Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał angielski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał angielski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 stycznia 2018

Alex Marwood- Najmroczniejszy sekret

Przeczytałam wcześniej dwie inne ksiażki tej autorki: "Dziewczyny, które zabiły Chloe" i "Zabójcę z sąsiedztwa" i w zasadzie mogę powiedzieć, że Alex Marwood pisze tak samo schematycznie w każdej swojej kolejnej książce. "Najmroczniejszy sekret" to tak naprawdę wspomnienia i próba odkrycia, co stało się podczas 50-tych urodzin jednego z bohaterów książki- Seana Jacksona. Podczas suto zakrapianej alkoholem imprezy ginie młodsza córka Seana- Coco. Cała fabuła skupia się tak naprawdę na odpowiedzi na pytanie : jak to się stało? Pomaga w tym znajomy zabieg, czyli narracja dwutorowa, wspólczesna i ta sprzed 12 lat. Współcześnie bowiem bohaterowie spotykają się ponownie po 12 latach na pogrzebie Seana Jacksona. Można by pomysleć, że będzie jak u Agaty Christie, wszyscy bohaterowie na planie, jeden błyskowtliwy detektyw, któwy w mig powiąże wszystkie nitki śledztwa, wskaże winnego, który zostanie ukarany. No przykro mi bardzo, ale tak się nie stanie. Nie bez powodu przywołałam tutaj Lady Agatę, gdyż to od jej książek zaczęła się moja przygoda z kryminałem, zagadką, suspensem. I tego zawsze oczekuję od tego rodzaju książek: inteligentnej zagadki, rozwiązania i  ukarania sprawcy. Tutaj zabrakło dwóch z tych elementów. 



 Jestem czytelnikiem, ale też matką karmiącą. Taką, co to chciałaby się czasem gdzieś wyrwać, zostawić dziecko z myślą, że spokojnie zaśnie i nie będzie tęsknić. Jaka matka tak nie ma? :) Tym bardziej oburza mnie sposób, w jaki postanowiły sobie pomóc bohaterki książki- podać dziecku narkotyk. Naprawdę, moment w którym przeczytałam to zdanie, był kluczowym. Po pierwsze- zdradzał ciag dalszy psując nieco intrygę, a po drugie- zwątpiłam w Autorkę, która chwytając się takiego sposobu jakby nie miała pomysłu na tytułowy Sekret.



o ma bardzo dobry warsztat, książka napisana jest bardzo sprawnie, bohaterowie są wyraziści, aczkolwiek zepsuci do szpiku kości. Pojawia się nawet akcent polski w postaci - a jakże!- robotników budowlanych
Nie podoba mi się zakończenie. Wolę książki, w których źli ludzie zostają ukarani :) W tym przypadku wygrywa zło, tudzież wyrachowanie. 

Pozostaje mi nadal szukać czegoś dobrego, co na dłużej zostanie w pamięci :) 

czwartek, 20 listopada 2014

Luke Delaney- Nieuchwytny

"Detektyw komisarz Sean Corrigan jest inny niż pozostali śledczy. Niewyobrażalna trauma z dzieciństwa dała mu silną determinację, by bronić niewinnych. Naznaczyła go też jednak umiejętnością rozpoznawania zła w innych- zła, które czai się również w nim samym. Kiedy dochodzi do brutalnego morderstwa na młodym mężczyźnie, Corrigan jako szef zespołu śledczego w południowym Londynie obejmuje prowadzenie sprawy. To, co początku wyglądało na zwyczajną zbrodnię w afekcie, bardzo szybko naprowadza Corrigana na trop kilku innych zabójstw-dzieła najgroźniejszego mordercy, z jakim do tej pory przyszło mu się zetknąć. Sprawca za każdym razem zmienia modus operandi i nie pozostawia żadnych śladów. Mimo to Corrigan wie ponad wszelką wątpliwość, że za każdym z morderstw stoi ten sam człowiek. Zaczyna się niebezpieczna zabawa w kotka i myszkę z zabójcą, ktory nie zawaha się uderzyć w krąg bliskich Corriganowi osób".
Trzeba przyznac, że notatka wydawcy bardzo mnie zaintrygowała i z wielką ciekawością sięgnęłam po tą książkę. I muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Książka jest naprawdę dobra. Debiut Delaney`a udał się bardzo i mam tylko nadzieję, że to początek serii o komisarzu Corriganie.
To kryminał angielski, całkowicie inny więc od tego, do czego ostatnio przywykłam, czyli od kryminałów skandynawskich. Toczy się trudne śledztwo, co i rusz mamy zdania zwracające naszą uwagę na zapracowane policji londyńskiej, na jej kiepskie wyposażanie, na wagę dowodów zebranych na miejscu zbrodni. Sean Corrigan jest nie tylko komisarzem prowadzącym śledztwo, jednocześnie musi być niemal adwokatem diabła, czyli w tym przypadku mordercy. Każdy dowód, poszlakę, domysł musi sprawdzić pod kątem prawdopodobieństwa oraz dopuszczalności  przez brytyjski wymiar sprawiedliwości. Śledztwo to pojedynek mordercy z policjantem; pojedynek nieoczywisty, w którym przewaga jest raz po jednej raz po drugiej stronie. A wynik jest dość zaskakujący.
Polecam.

czwartek, 2 października 2014

Peter Robinson-Kameleon

Kiedy policjanci interweniują w sprawie rodzinnej awantury przy ulicy Hill nr 35, na miejscu dokonują przerażającego odkrycia. Seryjny morderca przypadkiem zostaje zdemaskowany, ale jego schwytanie okaże się zaledwie początkiem szokującego śledztwa, w trakcie którego wyjdą na jaw mroczne tajemnice z przeszłości, a Banks i jego współpracownicy przekonają się, że zło ma bardzo wiele twarzy i nic nie jest takie, jakie się wydaje. Inspektor Alan Banks musi zmierzyć się z największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze.

To jest ksiażka z gatunku, który uwielbiam. Totalne zaskoczenie! Wszystko zaczyna się od końca: od razu poznajemy mordercę, od razu zostaje on schwytany, znane są jego motywy. O czym więc jest książka? w dodatku świetna ksiażka, napisana bardzo sprawnie? No trzeba jeszcze wyjaśnić, kim były ofiary mordercy oraz czy miał on wspólnika i czy ten domniemany wspólnik wiedział, w czym bierze udział. Trochę to zagmatwałam, ale także całe śledztwo jest takie zagadkowe : kto kogo mordował, dlaczego i skąd wzięła się dodatkowa ofiara?

Wątkiem pobocznym jest historia młodej policjantki oskarżonej o nadużycie siły w trakcie zatrzymywania podejrzanego. Wywołuje on skrajne uczucia, od pełnego poparcia działań policjantki, aż po jej potępienie. 
Cała książka i większość postaci jest właśnie taka niejednoznaczna, nic nie jest czarno-białe. I bardzo dobrze, bo to tak jak w życiu przecież. 
Polecam!

piątek, 5 września 2014

Kate Morton-Strażnik tajemnic

W wiejskiej angielskiej posiadłości, w swingujących latach 60. szesnastoletnia Laurel wymyka się z rodzinnego pikniku urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by snuć samotnie marzenia o przyszłości. Nagle widzi nieznajomego, który zbliża się do domu i rozmawia z jej matką. Wkrótce zostaje świadkiem strasznej zbrodni, która położy się cieniem na całym jej życiu. Odtąd zawsze będzie zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jest jej piękna, niezwykła matka, kim była w przeszłości. Pięćdziesiąt lat później Laurel jest wybitną aktorką mieszkającą w Londynie. Spotyka się ze swym rodzeństwem w domu rodzinnym, by świętować dziewięćdziesiąte urodziny matki. Niespodziewanie powraca przeszłość, a Laurel wie, że to ostatnia szansa na odkrycie zagrzebanych w niej sekretów. Zaczyna skomplikowane śledztwo, które po nitce wspomnień Dorothy oraz innych związanych z nią osób doprowadzi w końcu do kłębka tajemnicy…


Bardzo lubię książki Kate Morton, mimo że za każdym razem powtarza się ten sam schemat: teraźniejszość, tajemnica, powrót do przeszłości. Ale autorka umiejętnie dozuje i przeplata właśnie wydarzenia z przeszłości z tymi dziejącymi się tu i teraz. W dodatku ksiązka nie obfituje w mnogość bohaterów, więc można skupić się na fabule i na tym, żeby nie stracić żadnego z poruszanych wątków. Niezmiennie podobają mi się opsiy podiadłości, mam potem niezłą zabawę szukając sobie w internecie inspiracji odpowiadających moim wyobrażeniom o tym miejscu.


Tak, wracam po dziewięciu miesiącach milczenia, ale to nie znaczy ani że byłam w ciąży, ani że nic nie czytałam. Zawinił brak czasu, natchnienia do prowadzenia tego mojego miejsca tutaj. Ale pokornie wracam, będę zamieszczała i zaległe recenzje i tcyh ksiązek, które czytam na bieżąco. I obiecuję znowu do Was zaglądać :) 

piątek, 19 lipca 2013

Mark Billingham- Mięczak

"Do tej pory seryjni zabójcy działali w pojedynkę. Teraz jednak pojawiło się nowe zagrożenie: zbrodnie symultaniczne. Dwóch zabójców zdaje się rywalizować ze sobą, wybierając i mordując kolejne ofiary w tym samym czasie, w różnych, oddalonych od siebie częściach Londynu. Inspektor Thorne musi powstrzymać psychopatów, poznać kierujące nimi motywy. By tego dokonać, będzie musiał rozwiązać zagadkę tajemniczego zaginięcia sprzed wielu lat. A czas ucieka..."

Sam pomysł, żeby bohaterami uczynić dwóch seryjnych zabójców już jest niesamowity. Jeszcze bardziej niesamowite i nieprawdopodobne jest to, w jaki sposób owi zabójcy dokonują wyboru swoich ofiar. Jeśli do tego dodac jeszcze całą psychologiczną "otoczkę", panikę jaka panuje w  policji, kiedy doszło do odkrycia zbrodni symultanicznej, trudne i mozolne śledztwo to mamy naprawdę niesmowitą fabułę. A że sposób pisania marka Billinghama jest bardzo dobry, przypominający miejscami Rankina, to naprawdę mamy do czynienia z kawałkiem dobrego kryminału. 

środa, 17 lipca 2013

Mark Billingham- Zapomniani

Tom Thorne znalazł się na dnie. Pogrążony w depresji po śmierci ojca inspektor zostaje przeniesiony do pracy biurowej, jego kariera załamuje się.

Kiedy w Londynie zaczynają ginąć bezdomni, Thorne zgłasza się na ochotnika, by wejść jako tajniak w ich środowisko. Szybko, może nawet za szybko, staje się jednym z nich. Na ulicach miasta doświadcza strachu, głodu, zimna i biedy. Poznaje parę młodych narkomanów i pomimo gry, jaką z nimi prowadzi, i ich pragmatycznej brutalności, przyjaźń tej trójki wydaje się szczera. Wkrótce okazuje się, że morderstwa nie są przypadkowe. Czy Thorne pozna tożsamość zabójcy, zanim zginą kolejni ludzie? Czy zdoła przy tym uporać się z trawiącym go bólem?


Ta ksiązka to moje pierwsze spotkanie z tym autorem. Pierwsze i bardzo udane, po niej sięgnęłam po kilka następnych jego książek i każda bardzo mi się spodobała. Zaczęłam czytanie tak jakby "w trakcie" - jest to kolejna książka z serii, ale w żaden sposób nie wpływa to na odbiór. Sama fabuła jest dość mroczna i pesymistyczna, główny bohater jest w depresji i generalnie przez cała książkę przebijają te nastroje. Niemniej sama postać detektywa Toma Thorna jest na tyle sympatyczna, że bardzo go polubiłam i ciekawa jestem jego dalszych losów. 

sobota, 29 grudnia 2012

Rosamund Lupton-Potem

"Mam głowę na karku, jestem przytomna, wszystkie klepki są na swoich miejscach, jestem w pełni władz umysłowych. Jestem tą samą Grace, co wczoraj, tylko że… wyszłam z mojego ciała – opowiada bohaterka tej fascynującej i pięknej powieści. Grace leży właśnie umierająca na oddziale intensywnej terapii po strasznym pożarze szkoły, do której chodzi jej synek Adam. W sali obok walczy o życie jej poparzona córka - siedemnastoletnia Jenny. Zawieszona między życiem a śmiercią, Grace prowadzi własne śledztwo. Szybko okazuje się, że nic nie jest takie, na jakie wyglądało wcześniej. Każda odpowiedź rodzi bowiem kolejne tajemnice. A POTEM sprawy wymykają się spod kontroli… Pierwsza powieść Rosamund Lupton – „Siostra”, wtargnęła przebojem na rynek wydawniczy, zdobywając serca milionów czytelników na świecie. W Wielkiej Brytanii została okrzyknięta mianem najlepiej sprzedającego się debiutu literackiego 2010 roku, utrzymując się w pierwszej 20. na liście bestsellerów Sunday Times. Rewelacyjny, zapierający dech, wyjątkowo pomysłowy thriller „Mail on Sunday”

"Potem" do druga książka tej autorki. Debiut miał świetne oceny i miałam wielką nadzieję, że i ta książka będzie równie dobra.Powiem tak- ta książka była lepsza. Niby schemat ten sam, opowieść zza światów, prywatne śledztwo... Ale sam pomysł na to, kim są bohaterki i w jaki sposób dochodzą do prawdy- rewelacja. Zakończenie było dla mnie sporą niespodzianką, bo dałam się zwieść autorce kilka razy ;) ale na tym polega dobry kryminał- żeby nie zgadnąć wszystkiego na początku, bo potem przyjemność z czytania jest niewielka. Ciekawe czy autorka planuje wydać kolejną książkę w tej konwencji...

poniedziałek, 22 października 2012

Peter Robinson-Przyjaciółka diabła

Pośród opuszczonych nadmorskich klifów zostaje znalezione ciało sparaliżowanej kobiety z podciętym gardłem, a kilka kilometrów od tego miejsca, w Eastvale, w mrocznym labiryncie średniowiecznych uliczek, zwłoki zamordowanej i zgwałconej 19-latki. Czy te dwie, pozornie ze sobą niezwiązane zbrodnie może coś łączyć?
Inspektor Anna Cabbot próbująca odkryć, kto zabił chorą kobietę oraz pracujący nad tajemnicą morderstwa w Eastvale detektyw Banks będą musieli połączyć siły, by rozwiązać zagadkę. Kiedy odkryją wreszcie prawdziwą tożsamość kobiety z klifu, okaże się, że do gry powróciła dwójka sadystycznych morderców, z którymi detektywi zetknęli się już w przeszłości.

Książki tego autora są dosyć nierówne; o ile "W mogile ciemniej" było bezdyskusyjnie rewelacją, to już " Skrawek mego serca" raczej średni. Aktualna pozycja- Przyjaciółka diabła, klasyfikuje się gdzieś pomiędzy nimi. Owszem, intryga , jej rozwiązanie, stopień zagmatwania czy też przenikania się dwóch wątków- rewelacja. Ale ilość podejrzanych, w tym mnóstwa przewijających się kobiet, powodował że gubiłam się, kto jest kto :) a że książkę początkowo czytłam bardzo z doskoku, to i mętlik mi się pogłebiał.
Niemniej książka ta to bardzo porządny kryminał, akcja rozgrywa się w malych nadmorskich angielskich miasteczkach. Trochę przygnębiające jest obserwowanie, jak nieiwele do zaoferowania maja takie miasteczka młodym ludziom. Przynajmniej tej młodzieży ukazanej w ksiażce. Ich jedyna rozrywka to weekendowe popijawy. Podobnie zresztą było w filmie, który oglądałam w ten weekend- "Whisky dla aniołów". Tam z kolei szkocka młodzież to głownie popijawy, rozróby i ogólny brak perspektyw.
Dołujące jest też życie Annie, policjantki ok. 40-stki, która rzuca się w ramiona róznych przypadkowo napotkanych mężczyzn, która niewiele potem pamięta, a alkohol kocha bardziej, niż spokój i stabilizację.
To już 17 powieść tego autora, ja spotkałam się z czteroma. A gdzie reszta, panie tego? :))))

środa, 22 sierpnia 2012

P.D. James- Ułomna ręka sprawiedliwości

Uniewinnienie młodego Garry'ego Ashego, oskarżonego o brutalne zamordowanie swej ciotki to dla Venetii Aldridge, radczyni Jej Królewskiej Mości, jeszcze jeden zawodowy triumf dołączony do kolekcji sukcesów. Cztery tygodnie później zdolna i atrakcyjna pani mecenas zostaje znaleziona martwa w swoim gabinecie. Nadinspektor Adam Dalgliesh musi znaleźć odpowiedź na pytanie, komu najbardziej zależało na śmierci Venetti. A lista potencjalnych morderców jest długa: porzucona córka, przestraszony kochanek, rozżalony współpracownik... Rozsupływanie poplątanych wątków przynosi kolejne niewiadome, a pierwsze morderstwo uruchamia lawinę przerażających wypadków.

Uwielbiam książki P.D.James, przypominają mi klimatem książki ukochanej Agaty Christie. Powiem szczerze, że dopier w 3/4 ksiązki padła data toczących się wydarzeń- 1994, a ja do tego czasu byłam przekonana, że wydarzenia dzieją się w latach 50-60tych XXwieku.  Ale absolutnie mi to nie przeszkadzało, takie zapętlenie w czasie jest korzystne dla książki.
A sam kryminał i intryga naprawdę bardzo interesujące. Może jedynie zakończenie trochę rozczarowuje, bo jak wiecie- nie lubię, gdy to sprawca się ujawnia, wolę żeby go wykryć i umotywować jego działanie. Ale w tej książce wszystko podane jest z takim smakiem i wyczuciem, że się nie gniewałam jakoś długo ;)
Bardzo sympatyczna, objętościowa pozycja :) Polecam :)

poniedziałek, 21 maja 2012

Sophie Hannah- Przemów i przeżyj

Trzy lata temu Naomi Jenkins przeżyła coś tak strasznego, że z nikim się swoim doświadczeniem nie podzieliła. Teraz ma kolejny sekret - mężczyznę, w którym jest szaleńczo zakochana - nieszczęśliwego w małżeństwie Roberta Hawortha. Gdy ten znika bez śladu, Naomi wie, że stała mu się krzywda. Jednak policja nie jest tego taka pewna, zwłaszcza w świetle zapewnień żony Roberta utrzymującej, że jej mąż nie zaginął. W desperacji Naomi wpada na szalony pomysł. Skoro nie jest w stanie przekonać policji, że Robertowi grozi niebezpieczeństwo, być może uda jej się wmówić detektywom, iż to on stanowi zagrożenie dla innych. Wówczas będą musieli go znaleźć i to szybko. Naomi wie, jak ze szczegółami opisać działania psychopaty. Wystarczy, że odkopie swoje własne, bolesne wspomnienia...

Nie da się ukryć, że książka niesmowice wciąga. Napisana jest bardzo sprawnie i dynamicznie, nie ma tu żadnych postaci, które by nas nudziły, za to każda wywołuje kilka innych emocji, od sympatii po obrzydzenie. Akcja ukazana jest zarówno ze strony pokrzywdzonej, Naomi jak i ze strony policji. Wiemy więc, co myśli każda ze stron po kolejnym etapie sledztwa. Co mi się nie podobało, to zbytnie namnożenie wątków i zbiegów okoliczności. Wiem, ze w naszym zwyczajnym życiu zbiegi okoliczności faktycznie maja miejsce. Ale od autora książek kryminalnych wymagam więcej wyobraźni, niż poruszanie się w kręgu kilkunastu osób.

czwartek, 10 maja 2012

Nicci French- Złap mnie, nim upadnę

Holly Kraus to mloda bizneswoman, atrakcyjna kobieta sukcesu, żyje szybko, mocno i pewnie. Energią zdumiewa zarówno swego  męża Charliego jak i Meg,najbliższą przyjaciółkę i zarazem  partnerkę w interesach, podziwiają ją znajomi. Lecz ona sama zaczyna się stopniowo zatracać w tym intensywnym trybie ,pociąga ją ryzyko i emocje, do tego stopnia że nie może zapanować nad nad swą dziką stroną życia. Popełnia coraz więcej lekkomyślnych błędów a swym coraz dziwniejszym postępowaniem zraża do siebie najbliższe sobie osoby, które tracą powoli do niej cierpliwość.Coraz dziwniejsze zdarzenia które się jej przytrafiają , powodują spory zamęt a życie Holly zaczyna przypominać szybką jazdę nad przepaścią,bez hamulców .Kłopoty same zdają się ją do siebie przyciągać jak magnez , a wrogowie mnożyć się w przerażającym tempie. Ktoś ją śledzi i prześladuje , jakby tego było mało  staje się obiektem zainteresowania groźnych ludzi, którzy zaczynają ją  osaczać i grozić oraz domagać się pieniędzy.
  Ta przebojowa do niedawna kobieta, całkowicie traci kontrolę nad swym życiem. Czy jej lęki są jedynie efektem paranoi , przejawem choroby psychicznej czy też oznakami realnego zagrożenia? Po widowiskowym kryzysie nerwowym  zalękniona i zrozpaczona  decyduje się na ostateczny krok, próbuje popełnić samobójstwo...zostaje odratowana,  jednak to jeszcze nie koniec jej kłopotów bo komuś bardzo zależy na jej śmierci...
( cyt. za Dalią )
Ksiązka podzielona jest na dwie części, w pierwszej relację z wydarzeń poznajemy ze strony głownej bohaterki- Holly; w drugiej części narratorką staje sie jej przyjaciółka Meg. Pozwala nam to spojrzeć na opisywane wydarzenia z cąłkiem innej perspektywy. Poza tym to w drugiej części tak naprawdę zaczynamy wietrzyć jakąś kryminalną intrygę. Wyjaśnienie jest dość zaskakujące, chociaż mam wrażenie, że oglądałam kiedyś film o podobnym zakończeniu :)) książka ma nieco zawrotne tempo, Holly to osoba lubiąca życie na wysokich obrotach i czytająć jej poczynania sami mamy ochotę na jakieś rewolucyjne zmiany, czy to w życiu czy choćby we własnych papierach.

czwartek, 26 kwietnia 2012

Rosamund Lupton-Siostra

"Moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy... - rozpaczliwie powtarza Beatrice, odkąd poznała potworną prawdę. Rzeczywistość jest gorsza od koszmarnego snu. Zaginięcie, dni gorączkowych poszukiwań, wreszcie - ciało dziewczynki znalezione w śniegu. Policja, przyjaciele, nawet matka - wszyscy wierzą w hipotezę "samobójstwo". Ale nie Beatrice. Nie bacząc na niebezpieczeństwo, na własną rękę szuka przyczyn tragedii. Prawda okazuje się bardziej bulwersująca od najgorszych podejrzeń. A ta powieść - ostra jak brzytwa, zaskakująca nawet dla tych, którzy myśleli, że o thrillerach wiedzą już wszystko".

Zgadzam się z każdym słowem ostatniego zdania z notki wydawcy. Książka zaskakuje! Po pierwsze, sposobem narracji. Nie jestem przyzwyczajona do prowadzenia narracji w taki sposób i początkowo miałam trudności z przestawieniem się. Ale na koniec stwierdziłam, że taka narracja jest jedyną sensowną.
Po drugie- świetnie nakreślone postaci, zarówno pierwszo- jak i drugoplanowe. Nie ma tu nic oczywistego, każdy z bohaterów wzbudza naszą sympatię i nawet odrobinę antypatii, każdy ma coś, za co go kochamy i za co nieznosimy.
Po trzecie- nie ma tu żadnego detektywa! takiego z prawdziwego zdarzenia. Prawdę stara się odkryć siostra ofiary i to głównie z jej intuicyjnych działań udaje się dokopać do prawdy i odnaleźć sprawcę.
Bardzo podoba mi się niezłomna wiara jednej siostry w działania drugiej. Sama mam dwie siostry, ale nie wiem, czy w każdej sytuacji byłabym taka pewna ich zachowań, jak bohaterka książki Lupton-Beatrice ( zresztą moja imienniczka :D ).
Książkę zdecydowanie polecam a sama szukam już kolejnej książki tej autorki :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Maureen Jennings- Detektyw Murdoch. Pod gwiazdami smoka.

Przed detektywem Murdochem kolejne śledztwo. Latem 1895 roku w zapuszczonym mieszkaniu znaleziono zwłoki Dolly Merishaw. Początkowo Wiliam Murdoch podejrzewa nieszczęśliwy wypadek. Jednak nowy koroner, piękna Julia Ogden, dowodzi, że kobieta została zamordowana. Murdoch odkrywa, że stara Dolly była akuszerką i dyskretnie pomagała wielu kobietom pozbyć się ich kłopotu. Co wiedziała Dolly i komu mogło zależeć na jej śmierci?Pod gwiazdami Smoka to druga z serii siedmiu książek o kanadyjskim detektywie, ukazujących wiernie realia Toronto z końca XIX wieku. Obdarzony dużą wiedzą i intuicją detektyw Murdoch jest niezwykle oddany swej pracy i wykorzystuje w niej najnowsze zdobycze kryminalistyki. Ten nieśmiały, samotny i doświadczony przez los miłośnik jazdy na rowerze musi się wykazywać stanowczością i odwagą, kiedy śledztwa prowadzą go w najmroczniejsze zakamarki ludzkich dusz, skrytych pod pozorem konwenansów.

Powiem szczerze, że próbowałam oglądać serial o tym tytule, ale nadawano go o tak niefortunnej porze, że nigdy nie miałam na niego czasu.  Nie zdążyłam więc przywyknąć ani do odtwórców głównych ról, ani do ukazanych wnętrz :))) Po przeczytaniu "Pod gwiazdami smoka" ciągle jednak rozglądam się w poszukiwaniu much :) Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, szczególnie świetne opisy życia codziennego w Toronto pod koniec XIX wieku, wszechobecny brud, wspomniane muchy, smród; a w tym wszystkim gdzieś solidny detektyw Murdoch starający się jak najsumienniej wykonywać swoje obowiązki. Nieustępliwy w poszukiwaniach, starający się znaleźć odpowiedź na każde pytanie, skwapliwie zbierający dowody po "technikach" tamtych czasów. Okrucieństwo opisywanych przypadków również wydaje się być charakterystyczne dla tamtego okresu.
Książkę otrzymałam w ramach wymianki i gdyby nie to, pewnie bym po nią nie sięgnęła, gdyż bałam się serialowych skojarzeń i prostej fabuły. Bardzo niesłusznie, bo na pewno sięgnę i po inne tomy tej autorki.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Martha Grimes- Zajazd Jerozolima

Piąty tom z Richardem Jurym!
Nie ma bardziej depresyjnej pory niż Boże Narodzenie, tak przynajmniej sądzi sympatyczny inspektor. Niechętnie więc opuszcza rodzinny Londyn i wybiera się na święta do Newcastle, do okropnie nudnej kuzynki. Podczas postoju w małej miejscowości udziela pomocy samotnej kobiecie, która zasłabła. Skwapliwie przyjmuje jej zaproszenie na drinka i po miłej pogawędce oboje postanawiają zobaczyć się nazajutrz. Kiedy Jury przychodzi na spotkanie, okazuje się, że kobieta nie żyje. Zszokowany inspektor chce wyjaśnić okoliczności jej śmierci. Rozmawia z sąsiadką zmarłej, odwiedza sierociniec, w którym ta bywała. Śledztwo jest tym trudniejsze, że miejscowi policjanci nie darzą Jury'ego sympatią. Niebawem wychodzi na jaw, że kobieta została w dzieciństwie adoptowana przez znaną rodzinę szlachecką i że coraz więcej tropów prowadzi do zajazdu „Jerozolima"...
Czytanie książek Marthy Grimes to tak, jakbym czytała książki kuzynki lub młodszej siostry AgathyCh. Po prostu uwielbiam :) bardzo lubię klimat jej książek:  angielska prowincja, niespieszna akcja, mnóstwo dowcipu i ironii, a przy tym inteligentnie prowadzone śledztwo. W tym tomie przygód inpsektora Jurego mamy w dodatku do czynienia ze zbrodną, w którą zaangażowane mogło zostać ściśle określone grono osób. Wiemy więc w niejaki sposób, KTO, pytanie zostaje po co? i dlaczego? Odpowiedź na to pytanie nie zaskakuje wprawdzie tak, jakbyśmy chcieli, naprawdę mozna się szybko dowiedzieć co i jak, ale nie zmniejsza to absolutnie przyjemności z czytania :) Już się nie mogę doczekać następnej części i cieszę się, ze przede mna jeszcze tyyyyyyle tomów:) jakieś 17 :]

wtorek, 28 lutego 2012

Agata Christie- Wigilia Wszystkich Świętych

"W jakimś szalonym umyśle mogła zrodzić się myśl, że zamordowanie kogoś na przyjęciu w wieczór Hallowe’en to wspaniały pomysł, zupełnie jak z powieści. I to wszystko, od czego może pan zacząć. To po prostu ktoś, kto był na przyjęciu. - Pod krzaczastymi brwiami para oczu błysnęła w stronę Poirota. - Ja też tam byłem - powiedział. - Przyszedłem później, żeby popatrzeć, co się dzieje. - Energicznie kiwnął głową . - Tak, to dopiero problem, prawda? Jak ogłoszenie w gazetowej rubryce towarzyskiej: Wśród obecnych był morderca ".

Przyjęcie w przeddzień Haloween organizuje pani Drake dla swoich uczniów, wymyśla rózzne zabawy,które mają się pojawić, ustala scenariusz całego przedsięwzięcia. Gościem honorowym ma być słynna pisarka kryminałów-Ariadna Oliver. Padają prorocze słowa, że tylko morderstwo mogłoby "uatrakcyjnić" wieczór. I tak się dzieje. Ginie trzynastoletnia dziewczynka, utopiona w wiadrze z wodą. Ariadna jest zszokowana i zbulwersowana na tyle, że na pomoc ściąga swojego przyjaciela- Herkulesa Poirot. I już we dwójkę zaczynają myślową gonitwę za mordercą ( myślową, gdyż Poirot cały czas pomyka w swoich nieskazitelnych lakierkach ). Zasadnicze pytanie brzmi: kto chciał zabić dziewczynkę twierdzącą, że kilka lat wcześniej widziała mordercę? Czy takie morderstwo faktycznie miało miejsce? Czy sprawca obu zabójstw jest ten sam?
Książka to klasyka kryminału- każdy jest podejrzany w takim samym stopniu; każdy miał motyw; ofiara nie była miłą i niewinną dziewczynką lubianą przez wszystkich; sprawca.......? czy jego odkrycie spowoduje szok w małej miejscowości?
Postanowiłam po raz kolejny odświeżyć sobie kryminały Agaty Christie, szczególnie tomy z niezrównanym Poirot :) uprzyjemnia mi to czas :)

sobota, 14 stycznia 2012

Michael White-Sztuka morderstwa

" Jack Pendragon pracuje w policji od wielu lat, lecz nie widział jeszcze takiego trupa... Otrząsnąwszy się z szoku, dostrzega w scenie morderstwa podobieństwo do dzieła malarza-surrealisty Rene Magritte’a. To oznacza, że zbrodnia jest jeszcze bardziej odrażająca, niż mogło się początkowo wydawać, dokonano jej bowiem z chłodno wykalkulowanym okrucieństwem. Co gorsza morderca nie poprzestaje tylko na jednej ofierze…

W latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku w londyńskiej dzielnicy Whitechapel niezidentyfikowany po dziś dzień sprawca dokonał serii sadystycznych morderstw na miejscowych prostytutkach, w wymyślny sposób okaleczając ich zwłoki.

Choć ofiarami zbrodni popełnianych współcześnie nie są wyłącznie kobiety, łatwo dostrzec groteskową analogię w sposobie myślenia dwóch sprawców,  których dzieli szmat czasu. Pendragon nie zamierza jednak pozwolić, by nowy geniusz zła pozostał bezkarny tak jak jego poprzednik sprzed wielu lat."

Pomysł, aby morderstwa były wzorowane na obrazach surrealistów był conajmniej ryzykowny! A jednak Michaelowi Whitowi udało się, wytłumaczyć jak morderca  mógł swe "dzieła" stworzyć. Książka składa się sz dwóch części- współczesnego śledztwa oraz listów pisanych przez pewnego XIX-wiecznego zabójcę, który podaje się za Kubę Rozpruwacza. Obie części trzymają w napięciu równie mocno. Duzą sympatię uzyskał u mnie prowadzący śledztwo inspektor Jack Pendragon, który po osobistej tragedii wraca do swojego studenckiego miasta. Akcja książki jest bardzo żwawa, nie ma niepotrzebnych wtrąceń, wątków pobocznych. Działania wszystkich skupiają się na odkryciu sprawcy, a że dowodów i poszlak jest bardzo niewiele, jest się nad czym zastanawiać. Książkę polecam fanom kryminałów, a sama z chęcią sięgnę po inne książki tego autora :)

piątek, 23 grudnia 2011

Anne Hart- Herkules Poirot. Życie i czasy

Ulubiony bohater królowej zbrodni jest chyba pierwszym książkowym detektywem, który doczekał się prawdziwej, naukowo udokumentowanej biografii. Wielbiciele powieści Agathy Christie mają wreszcie możność prześledzenia wszystkich spraw prowadzonych przez Poirota i poznania tych szczegółów jego życia, które przy czytaniu powieści na ogół umykają uwadze. Czy wiemy - na przykład - w kim się kochał wielki detektyw? Herkules Poirot, na pozór zmanierowany elegant, w gruncie rzeczy był najbystrzejszym i najbardziej wyrafinowanym detektywem, jaki kiedykolwiek chodził po ulicach Londynu. Swojej twórczyni, niezrównanej Agacie Christie, przysparzał jednak nieraz mnóstwa kłopotów. W roku 1938, a więc blisko dwadzieścia dwa lata po powołaniu go do życia, pisarka dała upust swym odczuciom w wywiadzie: "Są chwile, kiedy zadaję sobie pytanie: Po cóż, ach, po cóż wymyśliłam tę paskudną, napuszoną i nieznośną kreaturę? Wiecznie wszystko porządkuje, wiecznie się chwali, wiecznie podkręca wąsy i przekrzywia tę swoją jajowatą głowę. (...) A kiedy udowadniam, że kilkoma pociągnięciami pióra mogłabym go unicestwić, replikuje pompatycznie: To niemożliwe. Poirot jest za sprytny, by się go pozbyć w taki sposób." I rzeczywiście. Poirot od pierwszej chwili poznał się na mistrzyni opowieści i już nigdy się od niej nie odczepił. To dla niego obmyślała swe perfekcyjne zagadki, zapewniając w ten sposób i jemu, i sobie prawdziwą nieśmiertelność. 

Nie było by Świąt, gdybym tradycyjnie, jak co roku nie sięgnęła po ta książkę. Kupiłam ja jakieś 10 lat temu w Zakopanem, w takim namiocie z tanimi książkami i od tamtej pory co roku, na Święta właśnie, wracam do niej. Czytam całą, lub tylko wybrane rozdziały. Herkulesa Poirot bowiem uwielbiam, zajął on w moim sercu miejsce, przeznaczone dla Sherlocka Holmesa ( tego kochałam w wieku od 9 do 14 roku życia, potem odkryłam Poirota ;))   Tego, kto przeczytał całą twórczość Agaty Christie nie raz, nie dwa a może i nie trzy razy, na pewno ucieszy taka pozycja systematyzująca wiedzę o najlepszym z detektywów. Czasami na jaw wychodzą jakieś nowe rzeczy, których nie wiedzieliśmy o Poirot, lub na które nie zwróciliśmy uwagi, a wtedy już mamy pretekst aby kolejny raz sięgnąć po którąś z książek z naszym bohaterem. I niech was nie zniechęci współmałżonek lub inny partner, który kiwa z politowaniem głową i mówi: znowu JĄ czytasz? nie znudziło ci się jeszcze?" Ano, nie znudziło :p ( JĄ= Agatę Christie ).

piątek, 4 listopada 2011

Peter Robinson- Skrawek mego serca

" Banks po raz kolejny staje przed niezmiernie trudną sprawą, dotyczącą zabójstwa dziennikarza muzycznego, które łączy się w tajemniczy sposób z zamordowaniem młodej kobiety w czasie festiwalu rockowego, który odbywał się w tym samym miasteczku trzydzieści lat wcześniej. Ślady prowadziły wówczas do członków kontrowersyjnego zespołu rockowego Mad Hatters.
W trakcie śledztwa Banks odkrywa, że od końca lat sześćdziesiątych zespół ten dotknął szereg tragedii, począwszy od szaleństwa, które ogarnęło jednego z muzyków, skończywszy na utonięciu kolejnego z nich w płytkim basenie. Odsuwając te tragiczne wydarzenia na bok, grupa zdołała jednak znaleźć nowy pomysł na siebie i przygotowuje się właśnie do świętowania czterdziestej rocznicy rozpoczęcia kariery scenicznej, zamierzając wyruszyć w pierwszą od lat wielką trasę koncertową.
Wkrótce zaczyna podejrzewać, że zamordowany dziennikarz odkrył jakąś mroczna tajemnicę tkwiąca w przeszłości zespołu. Czy to właśnie ona była przyczyną morderstwa?" 
Jest to druga książka tego autora, z którą miałam do czynienia i powiem szczerze, że podobała mi się o wiele mniej niż poprzednia-  W mogile ciemniej. 
Nie jest to jednak książka słaba, czyta się ją świetnie. Akcja rozgrywa się w czasach współczesnych oraz niejako równolegle pod koniec lat 60tych XX wieku. Pokazani są dwaj śledczy, ze swoimi metodami pracy, dwa światy współczesnej młodzieży brytyjskiej. Podoba mi się to wzajemne przenikanie tych śledztw i powolne odkrywanie, jakie znaczenie mają zbrodnie z przeszłości. Polecam jako solidny, acz nie błyskotliwy, kryminał. 

poniedziałek, 12 września 2011

Nigel McCrery- Sieć pająka

" W wypadku samochodowym ginie kilkunastoletni chłopak. Mimo protestów rodziców oficjalne wyniki sekcji zwłok wydają się budzić wątpliwości. Początkowo Samantha Ryan, patolog sądowy, nie interesuje się tą sprawą, sekcję wykonał bowiem jej kolega, doktor Trevor Stuart. Kiedy rodzice zmarłego proszą o wydanie opinii, ulega im niechętnie. W materiałach sekcji znajduje jednak coś, co każe jej wysunąć przypuszczenie, iż nie był to zwykły wypadek samochodowy. Samantha prowadzi zatem własne śledztwo i trafia na dowody działania seryjnego mordercy. Korzystając z Internetu, sprawdza pewne poszlaki i dochodzi do wniosku, że następną ofiarą może być jej siostrzeniec.
Wkrótce staje się oczywiste, że do mordercy można dotrzeć tylko przez jednego człowieka, a Sam będzie musiała podjąć decyzję, która, być może, odmieni całe jej życie"

 Bardzo przyjemny kryminał, sensowny, poukładany, odpowiednio zagęszczający atmosferę. Jest to taki typ książki, która wydaje się idealna do sfilmowania, a w roli głównej obsadzić jakiegoś niepokornego przystojniaka :) Autor serwuje nam morderstwa na młodych chłopakach, których łączy pasja komputerowa. Ginie jeden po drugim, zaczyna się robić niewesoło, a policja twierdzi, że to nie morderstwa, ale przypadkowe samobójstwa. Oczywiście działalność dzielnej pani patolog i jej koleżanki laborantki szybko stawia policję do pionu :) Czyta się sprawnie, pojawia się oczywiście wątek romansowy. Autor rzuca nam kilka fałszywych tropów, każdy wydaje się być jednakowo prawdopodobny, a jednak zakończenie nawet zaskakuje.
Polecam jako miła odskocznię od mrocznych kryminałów skandynawskich :)