Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał francuski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał francuski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Bernard Minier- Paskudna historia


Bernard Minier tym razem zaprasza nas  poza kręg działalności komisarza Martina Servaza, poza Francję, poza Pireneje. Akcja jego najnowszej książki rozgrywa się bowiem na archipelagu San Juan, miejscu w którym ciągle pada, dostęp jest utrudniony, a mieszkańcy się znają. Przynajmniej tak im się wydaje. Kiedy bowiem dochodzi do morderstwa okazuje się, że nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał, w dodatku niewyobrażalne wydaje się, aby brutalne morderstwo zostało popełnione przez któregoś z mieszkańców. 
Wydarzenia poznajemy z perspektywy 16 letniego Henry`ego, wychowywanego przez dwie matki. W zasadzie o samym Henrym niewiele wiadomo, ma on całkowity zakaz ujawniania się w Internecie. Do pewnego momentu jest do dla niego całkowicie naturalne. Aż do dnia, w którym zrywa z nim dziewczyna, jako główny powód podając fakt, że nic o nim nie wie. Niedługo potem dziewczyna zostaje zamordowana, a Henry wraz z przyjaciółmi rozpoczyna swoje własne śledztwo. I zaczynamy poznawać tytułową paskudną historię. 
Wielu może zostać zaskoczonych zakończeniem tej książki. Spotkałam się z opiniami, że to po raz widzą takie zakończenie. Ja już z takim się spotkałam, ale i tak zaskoczenie było. 

czwartek, 4 grudnia 2014

Pierre Lemaitre- Zakładnik

" Ponad pięćdziesięcioletni Alain Delambre jest specjalistą od zarządzania zasobami ludzkimi i od czterech lat jest bezrobotny. Wciąż szuka pracy w swojej specjalności, ale nikt nie chce zatrudnić człowieka w jego wieku. Podejmuje się zatem najróżniejszych prac, aż do dnia, gdy dostaje zaproszenie od firmy poszukującej pracownika o jego kwalifikacjach na testy teoretyczny i praktyczny. Choć żona Nicole jest przeciwna jego udziałowi w dziwnej, nie liczącej się z ludzkimi uczuciami maskaradzie, to jednak Delambre postanawia wziąć udział w pozorowanym ataku terrorystów. Od momentu przemiany symulowanego ataku w prawdziwy, losy Delambre toczą się lawinowo. I choć kradzież milionów, szantaż, kłamstwa, manipulacja są jego udziałem, to towarzyszące im motywacja i przemyślenia są tak logiczne i konsekwentne, że potępiając Delambre, jednocześnie doskonale go rozumiemy".

Jeśli rekomendacją może być, czas jaki spędziłam nad tą książką, to zostanie ona uznana za rewelacyjną. I taka jest. W dwa długie weekendowe wieczory całkowicie zatopiłam się w mrocznym Paryżu, towarzyszyłam Alainowi Delambre w każdym jego kroku. Pierre Lemaitre postawił na narrację w pierwszej osobie, więc tak naprawdę całą historię poznajemy z ust głównego bohatera. Tylko niewielki fragment narracji zostaje na chwilę oddany komuś innemu, ale to genialny zabieg autora. Fabuła poprowadzona jest rewelacyjnie, sama nie wiedziałam czy mam się irytować na głownego bohatera, współczuć mu, czy dopingować w działaniach? Chęć posiadania pieniędzy, chęć posiadania pracy i bycia użytecznym jest tak potężnym motorem napędowym Alaina Delambre, że aż nieprawdopodobne. Wiem, że tacy ludzie są też w moim otoczeniu- gotowi zrobić dla pieniędzy bardzo wiele. Ale czy faktycznie warto? czy pieniądze dadzą nam upragnione szczęście i spełnienie?
Na te pytania bohater książki odpowiada: tak.
Fabuła  poprowadzona jest bardzo dobrze. Jest tyle zwrotów akcji, że czasami aż się w głowie kręciło ;) ale książka jak najbardziej godna polecenia.

wtorek, 9 września 2014

Bernard Minier- Krąg

Jeden telefon i jeden e-mail sprawiają, że komendant Martin Servaz zostaje wciągnięty w wir mrocznego śledztwa. Będzie musiał stawić czoło duchom z przeszłości i ponownie poczuć ból dawno zabliźnionych ran.

W Marsac zostaje zamordowana jedna z wykładowczyń. Kilka dni później hodowca psów zostaje rozszarpany przez własne zwierzęta. Czy te dwa zdarzenia coś łączy? Kto i dlaczego rozpętał w spokojnym miasteczku uniwersyteckim szaleństwo śmierci? Czy to sprawka seryjnego mordercy, który dwa lata temu zbiegł z więzienia?



Dobra wiadomośc jest taka, że ksiązka nie jest bezpośrednim nawiązaniem do "Bielszego odcienia śmierci". Głowny wątek jest całkowicie nową historią, nie trzeba tak naprawdę znać poprzedniej części, żeby zrozumieć wydarzenia. Autor wyjątkowo przebiegle miesza ze sobą poszczególne wątki, wysuwając co rusz to jeden, to inny na prowadzenie. Trzeba się mocno skupić i mieć niezłą pamięc, aby odnaleźć się w tych wszystkich przypuszczeniach, domniemaniach i coraz to nowych pomyslach na podejrzanego. Sama akcja prowadzona jest w naprawdę imponującym  tempie, mieszają się co chwile podejrzenia, wychodzą na jak coraz to nowe ślady, dowody, brak alibi. Głowny detektyw, Martin Savrez,  pokazuje swoje ludzkie oblicze, takie ze slabościami i ułomnościami, co czyni go bardziej wyrazistym bohaterem, niż w  części pierwszej.
To skoro były dobre wiadomości, to jakie są złe? Jak dla mnie wprowadzenie Juliana Hirtmanna,seryjnego mordercy z pierwszej części, ponownie  na stanowisko głównego podejrzanego było lekko rozpaczliwą próbą przyciagnięcia zainteresowania czytelnika. Ok, skoro obie części cieszą się takim zainteresowaniem nie dziwi wydanie kolejnego tomu, oznacza to, że jakis wątek musi być wspólny dla wszystkich części, ale naprawdę długo się zastanwiałam: po co?
Nie jest to jakiś wielki zarzut, bo książkę tak czy inaczej czyta się rewelacyjnie.

poniedziałek, 6 maja 2013

Bernard Minier-Bielszy odcień śmierci

Grudzień 2008 roku, dolina w Pirenejach. Wczesnym rankiem pracownicy elektrowni wodnej znajdują na górnej stacji kolejki linowej okaleczone ciało konia.

Tego samego dnia młoda absolwentka psychologii obejmuje posadę w ściśle strzeżonym zakładzie psychiatrycznym dla przestępców, położonym w tej samej dolinie.

W ciągu kilku dni okolicą wstrząsają kolejne zbrodnie. Śledztwo prowadzi komendant Martin Servaz, czterdziestoletni policjant z Tuluzy, znany ze swej przenikliwości i intuicji. Tym razem przyjdzie mu się jednak zmierzyć z wyjątkowo okrutnym i przebiegłym mordercą. Wkrótce okaże się, że bajkowe miasteczko ukryte wśród malowniczych pirenejskich dolin kryje mrożące krew w żyłach tajemnice. Czy będzie to dla Servaza początek koszmaru?"

Książkę tą chiałam czytać od momentu, kiedy poleciła ją na swoim blogu Jane Doe.  Jednak jakoś nam z tą książka było nie po drodze, a to nawinęły mi się w bibliotece jakieś inne książki, a to dostałam coś w prezencie, a to kupowałam nowości, a ta książka po prostu musiała na siebie poczekać. I całe szczęście, że miała ona swój czas po tym, jak w ręce wpadały mi same miernoty, których nawet nie chciało mi się kończyć. Postanowiłam sięgnąć więc po COŚ, co na pewno mi się spodoba. I się spodobało. To na pewno nie jest ksiażka do czytania "przy okazji", czyli przy okazji jedzenia/kąpania/spaceru z dzieckiem czy co tam.
Tu się trzeba skupić, trzeba mieć pamięć do szczegółów, trzeba się zapoznać z nowym językiem, z nowymi krainami geograficznymi ( już nie tylko Skania, Goteborg, Sztokholm ), trzeba poznać nowych bohaterów, polubić ich lub nie- bo zaraz przecież kolejna książka  Miniera. A po tej książce, nad którą już tyle było zachwytów, na pewno sięgnę i po następną. A tym,którzy tej pozycji nie znają- polecam jako lekturę obowiązkową.