czwartek, 25 sierpnia 2011

Ake Edwardson- Taniec z aniołem

" W skromnym hotelu w południowym Londynie znaleziono zwłoki młodego Szweda. Wkrótce potem podobne morderstwo wydarzyło się w Göteborgu. Krwawe ślady każą przypuszczać, że w hotelowym pokoju odbył się makabryczny taniec. Dla 37-letniego komisarza Erika Wintera i jego współpracowników te wydarzenia są początkiem najtrudniejszego śledztwa, z jakim mieli do czynienia."

Po raz pierwszy czytałam Edwardsona prawie dwa lata temu, i już wtedy jego pisarstwo mi się spodobało. Teraz wydawnictwo chyba zdecydowało się na chronologiczne wydawanie jego książek, co jest genialnym pomysłem, bo nie gubimy się co chwilę w prywatnych losach bohaterów. Swoim sztandarowym detektywem Edwardson uczynił Erika Wintera, snoba, bogatego inteligenta, lubiącego szyte na miarę garnitury, piłkę nożną, piwo  i każdy gatunek jazzu. Jest on osobą, którą od razu można polubić, choć muszę przyznać, że miejscami jest bardzo irytujący :) Ponieważ w tej książce śledztwo wymaga od Wintera podróżowania do Londynu, poznajemy również sposoby pracy policji szwedzkiej i angielskiej oraz wspólne problemy z emigrantami. Wizyta w Londynie to także poznanie tamtejszego śledczego- Steve`a Macdonalda. Znajomość ta okaże się bardzo ważna dla Wintera. Poznajemy także szefostwo i współpracowników Erika. Śledztwo prowadzi nas nie tylko do Londynu czy ulice Goteborga, ale także do podziemnego światka rozrywki, salonów ze stripteasem, z salkami na wyłączność etc.
Jeśli chodzi o samą akcję, jak to w kryminałach skandynawskich- jest morderstwo, a poszukiwania jego sprawcy stają się pretekstem do ukazania jakiegoś problemu społecznego. Czyta się płynnie, miejscami może robi się lekko nudno, ale za chwilę wszystko przyspiesza i już dalej jesteśmy wciągnięci w książkę po uszy ;) 

2 komentarze:

  1. Kiedy w końcu skończę Millenium, może sięgnę po Edwardsona, bo nie chcę się rozstawać ze skandynawskim kryminałem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie sięgnę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń