środa, 7 grudnia 2011

Denis Avey- Człowiek, który wkradł się do Auschwitz

"Człowiek, który wkradł się do Auschwitz" to historia brytyjskiego żołnierza, który z własnej woli przedostał się do obozu Auschwitz III-Monowitz. Denis Avey zaciągnął się do wojska w 1939 roku. Uczestniczył w walkach w Afryce Północnej w szeregach 7 Dywizji Pancernej. Gdy dostał się do niewoli, umieszczono go w jenieckim obozie pracy E715 w Monowicach. Tam dowiedział się o okrucieństwach, jakich dopuszczano się wobec więźniów sąsiedniego obozu koncentracyjnego. By zostać świadkiem bestialstwa nazistów zrezygnował z ochrony, jaką dawał mu mundur brytyjskiego żołnierza. Przebrany w pasiak żydowskiego więźnia dwukrotnie wkradł się do Auschwitz III – miejsca, w którym wyniszczającą pracą dla niemieckiego koncernu IG Farben skazywano więźniów na powolną śmierć. Denis Avey przeżył również tragiczny marsz śmierci, w który przerodziła się ewakuacja tysięcy więźniów przed zbliżającą się Armią Czerwoną. Po długiej wędrówce przez Europę Środkową Avey w końcu wrócił do ojczyzny. Przez wiele lat nie był w stanie mówić o bolesnych wydarzeniach z przeszłości, nawiedzających jego myśli i dręczących go w sennych koszmarach. Dziś Denis Avey opowiada swoją historię. Jest ona równie porywająca, jak wzruszająca; ukazuje losy zwykłego człowieka, którego głęboko zakorzenione poczucie moralności i zdumiewająca odwaga uczyniły kimś niezwykłym. To książka niezwykle ważna, w samą porę przypominająca o zagrożeniach, wobec których staje każde społeczeństwo skażone nietolerancją i rasizmem. "
Szczerze mówiąc książka mnie rozczarowała. Owszem, jest napisana dobrze, Denis Avey potrafi barwnie opisywać rzeczywistość, zwraca uwagę na wiele szczegółów. Ale... Nastawiłam się na inną opowieść- myslałam, że- zgodnie z tytułem- zostanie opowiedziana historia, w jaki sposób Avey dostał się do Auschwitz oraz o tym co tam zobaczył i jak zareagował. A tak naprawdę książka jest biografią Aveya, opisuje jego wstąpienie do wojska, walki w Afryce, niewolę w obozie dla jeńców alianckich, który to znajdował się w pobliżu KL Auschwitz Monowitz. Tam właśnie doszło do tego, co w tytule zapowiada pasjonującą historię. A tak naprawdę historia ta zajmuje w książce kilka stron.. Avey zamienia się miejscem z jendym z zydowskich więźniów, w zasadzie w obozie Auschwitz w sumie spędza 2 noce i 2 dni. Oczywiście podziwiam jego odwagę i dezycję, żeby zrezygnować z "wygód" własnego obozu na rzecz tego, aby na własne oczy zobaczyć, co dzieje się "u pasiaków". Niemniej, jak już wspominałam, nastawiłam się na więcej. Myślałam, że książka będzie bardziej w klimacie "Pięciu lat kacetu" Grzesiuka- opowie o życiu codziennym w obozie, tylko tym razem widzianymi oczami ochotnika. tego tu nie ma. Dlatego każdy, kto sięgnie po tą książkę, zachęcony pięknymi zapowiedziamy wydawcy, może poczuć się zawiedziony. Jak ja.

1 komentarz:

  1. DZIEŃ DOBRY. Świetna książka...I ja jestem zakochana w książkach od dziecka :} sama też co nie co piszę wydaję, ale to dopiero mój start...Do świata Serc Czytelników. Jak zwykle dzieło przypadku, że znalazłam Pani blog...przekierowana z innego, trafiłam tu :} Mamy podobne tło...i ja na moim blogu mam takie same :} to chyba też coś mówi...Podobne zamiłowania, pasje...Z serca pozdrawiam Marta Grzebuła

    OdpowiedzUsuń