Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał skandynawski. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 lutego 2016

Kjell Eriksson- Nocny śpiew ptaka



" Uppsala, maj, środek nocy. Jedna z głównych ulic zostaje zdemolowana. Okna wystawowe rozbite. Jezdnia zasłana odłamkami szkła. W jednym ze sklepów leży ciało chłopaka...
Policja nie potrafi znaleźć sprawcy ani motywów. Ktoś jednak sądzi, że może znać odpowiedź. Ale czy odważy się powiedzieć, co widział tej nocy?
Ann Lindell właśnie wróciła z urlopu wychowawczego. Teraz trafia w sam środek sprawy bardziej zagadkowej i skomplikowanej, niż początkowo sądzono. Ktoś podpala domy imigrantów. Ktoś poluje na świadka. Ann musi zmierzyć się nie tylko z mordercą, ale i z przesądami mieszkańców Uppsali. A wkrótce odbiera niepokojący telefon od mężczyzny, którego kiedyś kochała..."

Mieszana mam uczucia w stosunku do tej książki. Sama fabuła bardzo fajnie podzielona pomiędzy faktyczną akcję a życie osobiste bohaterów. Podoba mi się,  że wątek osobisty faktycznie jest drugorzędnym, a większość uwago skupia się na śledztwie, dochodzeniu. Jak już się wczytałam i wpadłam w odpowiedni rytm, czytało się szybko  i przyjemnie. To kolejna książka czytana ostatnio przeze mnie, która traktuje o problemie imigrantów. Pokazuje postawę społeczeństwa szwedzkiego wobec obcych, jego zamknięcie się i względną obojętność na krzywdę innych. 
Książka to jedna z wielu o Ann Lindell. Bardzo spodobała mi się ta bohaterka, jest inteligentna, zaradna i konkretna. 

czwartek, 28 stycznia 2016

Kate Atkinson- Kiedy nadejdą dobre wieści?


" Upalny letni dzień. Rodzina Joanny Mason wybiera się na leniwą przechadzkę wiejską ścieżką. Za chwilę życie Joanny zmieni się na zawsze…
Trzydzieści lat później, noc. Były prywatny detektyw Jackson Brodie jedzie zatłoczonym pociągiem. Pogrążony w myślach nie przeczuwa, że jego podróż zostanie brutalnie przerwana…
Po męczącym dniu 16-letnia Reggie chciałaby odpocząć przed telewizorem.  Jednak spokojny wieczór przerywa przerażający dźwięk. Na szczęście Reggie jest z zasady przygotowana na wszelkie niespodzianki...
Pewnego dnia losy tych trzech osób nieoczekiwanie się splatają.
Perfekcyjnie skonstruowana opowieść o roli przypadku i przeznaczenia oraz o miłości i wielkiej tęsknocie. Książka obfituje we wstrząsające wydarzenia i dramatyczne zwroty akcji, ale w przeciwieństwie do klasyki gatunku nie zawsze daje ostateczne odpowiedzi, pozostawiając czytelnikowi miejsce na własne rozwiązania. Przy całej brutalności książka przynosi pociechę i odkupienie." Tyle okładka i wydawca. 

Z wielu przeczytanych recenzji i polecajek wyszło mi, że to najlepsza książka Atkinson i powinnam się z nią zapoznać :) zakupiłam więc książkę na początku stycznia i rozpoczęłam. Zapowiadało się świetnie: tajemnica, morderstwo, trochę przeszłości, trochę teraźniejszości. Powolne tempo akcji  w zasadzie nie przeszkadza, ciągłe przyglądanie się wewnętrznym dylematom młodej Reggie staje się nawet zabawne. Ale miały być zwroty akcji i to dramatyczne, miała byc odpowiedź na tytułowe pytanie, a mam wrażenie, że gdzieś w 2/3 książki autorka się pogubiła. Wątki przestały się kleić, wydarzenia stawały się nieprawdopodobne, tak jakby autorce zabrakło pomysłu jak zakończyć taki świetny początek. 
To kolejne moje "kryminalne" rozczarowanie. Czekam na coś lepszego. 

środa, 6 stycznia 2016

David Lagercrantz- Co nas nie zabije


"Mikael Blomkvist przechodzi kryzys i rozważa porzucenie zawodu dziennikarza śledczego. Lisbeth Salander podejmuje duże ryzyko i bierze udział w zorganizowanym ataku hakerów. Ich drogi krzyżują się, kiedy profesor Balder, ekspert w dziedzinie badań nad sztuczną inteligencją, prosi Mikaela o pomoc. Profesor posiada szokujące informacje na temat działalności amerykańskich służb specjalnych. Mikael bez wahania zaczyna zbierać materiały do sensacyjnego tekstu, który może uratować jego karierę."

Najpierw uwaga: to, że pojawiają się w tej książce bohaterowie Millenium nie oznacza, że czytamy kolejny tom Millenium. W zasadzie nie wiem czy to zaleta czy wada. Z jednej strony poznajemy dalsze losy bohaterów, wracamy na chwilę w klimat wykreowany przez Larssona, dokończone zostają niektóre wątki, inne z kolei wyciągnięte na plan pierwszy. I fajnie, i elegancko. Ale nie ma w tej książce tego nieokreślonego "czegoś". Nie ma płynności czytania, przynajmniej ja nie miałam. Może to tematyka taka wszechobecna wszędzie? Nie udało mi się wciągnąć w akcję i tak czytałam siłą rozpędu i jako taką ciekawością, co będzie dalej. Ale żeby mnie ta książka powaliła na kolana? Absolutnie nie. 

czwartek, 7 maja 2015

Lars Bill Lundholm-Dobra dziewczyna

" Jesienny Sztokholm, ulice powoli zasypuje śnieg. W bogatej dzielnicy miasta matka znajduje zwłoki córki. To była taka dobra dziewczyna... Dlaczego więc morderca napisał na lustrze słowo Zdzira? Zabił z wielką brutalnością. Jak straszny musiał być powód takiej gwałtownej zbrodni? Jakie tajemnice skrywała ta dziewczyna z wyższych sfer? 
Komisarz Axel Haake, miłośnik sztuki i wyścigów konnych, przejmuje śledztwo. Wszyscy są podejrzani. Mieszkańcy najlepszej dzielnicy Sztokholmu okazują się zdumiewająco bezwzględni, chronią siebie nawzajem. Za fasadami pięknych domów bogaczy kryje się zło. A morderca uderza ponownie..."

W zasadzie to dość dobry kryminał. Jest i dobre tempo akcji, jest i główny bohater Axel Haake ze swoimi ułomnościami i słabościami, jest i pokazanie z bliska pracy policji- tej papierkologii i biurokracji, jest w końcu zaglądnięcie za kulisy zamkniętego kręgu arystokracji szwedzkiej, jest w końcu także kilka zwrotów akcji, niektóre zaskakujące , inne mniej.
Więc dlaczego nie ma achów  i ochów? No bo brakuje tu takiego pazura, czegoś- co powodowałoby szybsze bicie serca, jakąś taką niecierpliwość, żeby sprawdzić jak tam śledztwo, jak się toczy, czy Axel daje radę... :) To jest bardzo poprawny kryminał, zapowiedź serii w dodatku. Ale czy w tym ogromie książek kryminalnych będę szukała kolejnych tomów? Nie. Chyba, że same wpadną w ręce. 

piątek, 17 kwietnia 2015

Leif GE Persson-Ten, kto zabije smoka

" Evert Backström, antybohater z krwi i kości, ma do rozwiązania sprawę, która początkowo wygląda na zwykłe zabójstwo po pijaku. Pomimo drastycznej zmiany stylu życia zaleconej przez lekarza, Backström nie traci ostrości umysłu i już wkrótce odkrywa, że sprawa nie jest taka prosta, jak by się mogło wydawać. Do jej rozwiązania niezbędny jest Backström – nawet jeśli będzie musiał sięgnąć po broń"

Persson to jeden z lepszych autorów kryminałów skandynawskich. Powołał do życia Najlepszego Śledczego Świata Everta Backstroma :) oczywiście  ta wielkość to subiektywne zdanie samego zainteresowanego. To moja druga książka z tej serii i na pewno będę sięgała po kolejne. Sama fabuła wydaje się banalna, ot zwykłe śledztwo z ciągłym przepytywaniem tych samych osób, z powielaniem różnych teorii, z wieloma podejrzanymi i motywami. Byłoby nudno, gdyby właśnie nie osobiste komentarze Everta. Nie raz i nie dwa wywoływały u mnie uśmiech na twarzy. Samo zakończenie w sumie też dość zaskakujące, chociaż jeśli ktoś ma "świeży" umysł rozpozna sprawcę mniej więcej w połowie książki ;) 

wtorek, 13 stycznia 2015

Jo Nesbo-Syn

"Sonny odsiaduje wyrok w więzieniu w Oslo. Jest znany z cierpliwego wysłuchiwania zwierzeń współwięźniów. Chodzą pogłoski, że na ich podstawie przyznaje się do zbrodni popełnionych przez innych. Jest zdruzgotany, gdy jego ojciec. zasłużony policjant, zostaje oskarżony o korupcję i popełnia samobójstwo. Ale czy na pewno mężczyzna zginął z własnej ręki? Sonny będzie dążył do ujawnienia prawdy za wszelką cenę".

Jo Nesbo  bez Harry`ego Hole? Myślałam, że się nie uda. Oooo, jak się myliłam! Jest to po prostu genialny kryminał! Jestem cała na tak. Mimo, że główny bohater co najmniej dwuznaczny moralnie, mimo że dałam się zrobić "w konia" i uległam zmyłkom Nesbo, mimo że zakończenie nie do końca mi pasowało, to z pełną świadomością mogę napisać, że to jeden z najlepszych kryminałów jakie czytałam. Jest tu wszystko: złożona zagadka, wątek romantyczny, rzut oka na społeczność Oslo, cała galeria bohaterów i ich motywacji. Ksiązka jak najbardziej do polecenia dla każdego wielbiciela kryminałów, nie tylko tych skandynawskich ;)

wtorek, 30 grudnia 2014

Jo Nesbo-Policja

"Zdawać by się mogło, że znalezione zwłoki oficera policji, leżące w miejscu dawno popełnionej zbrodni, to tylko zbieg okoliczności. Jednak w następnych miesiącach, w tym samym miejscu, giną kolejni funkcjonariusze badający tą sprawę. Na miejscu przestępstwa morderca nie zostawił żadnych śladów. Schemat postępowania staje się oczywisty. Policjanci umierają za nierozwiązane zbrodnie z przeszłości.
W  tym samym czasie w Szpitalu Centralnym policjanci pilnują pewnego tajemniczego pacjenta. Dlaczego się tam znalazł? i czemu niektórym zależy, aby się już nigdy nie obudził?"

Powiem tak: spośród książek Nesbo jest tylko jedna, którą uważam za słabą. A każda kolejna to coraz lepsze pisanie, formułowanie akcji, przeplatanie wątków, prowadzenie bohaterów. "Policja" to prawdziwy majstersztyk. Mimo, że Harry Hole pojawia się tu niezmiernie rzadko, cały czas czuć jego ducha, jest wspominany przez prowadzących śledztwo i widać, że nauczyli się oni wiele od niego. Jo Nesbo w tej książce wodzi nas za nos, przeplata wątki, pojawiają się niedopowiedzenia, nasze misternie budowane wyobrażenia okazują się z każdą stroną coraz bardziej nierealne, aż w końcu musimy przyznać: znowu Nesbo  mnie wykiwał:) I to jest to, co w dobrym kryminale cenię najbardziej. Świetna książka, nie sposób się od niej oderwać. Polecam wszystkim.

środa, 26 listopada 2014

Asa Traff, Camilla Grebe- Bardziej gorzka niz śmierć

"Pewnego deszczowego popołudnia w jednym ze sztokholmskich bloków pięcioletnie Tilda staje się świadkiem śmiertelnego pobicia swojej mamy. W tym samym czasie psychoterapeutka Siri wraz ze swoją przyjaciółką Ainą spotykają się z grupą kobiet, ofiar przemocy domowej, którym mają pomóc uporać się z traumatycznymi przeżyciami. Podczas serii wieczornych sesji kobiety dzielą się swoimi historiami, opowiadają o beznadziejnej miłości, przemocy i poniżeniu.Jednocześnie Siri przeżywa osobiste rozterki-czy powinna zawierzyć miłości, ktora i jej i tylu innym kobietom przyniosła jedynie rozczarowanie? Stopniowo dzieje Tilde splatają się z losami Siri i uczestniczek terapii grupowej. Poszukiwanie pojednania i zadośćuczynienia przeradza się w szalony pościg za mordercą".

Tyle wydawca. Brzmi zachęcająco, prawda? No ale książka rozczarowuje i to bardzo. Po pierwsze: to ani kryminał ani nawet thriller. To jest bardziej dramat psychologiczny z elementem kryminalnym. Po drugie: szalony pościg za mordercą? Nie ma czegoś takiego. Po trzecie: gdzie realia? czy psycholog będąca związana z policjantem prowadzącym śledztwo może tak przy okazji, podczas kolacji, zdradzać szczegóły terapii? a policjant- szczegóły śledztwa?  Nie lubię książek, w których faktyczny sprawca pojawia się pod sam koniec akcji, wprowadzony niejako na siłę, a podczas czytania całej ksiązki nie pojawia się ani razu. Zostaje nam odebrana satysfakcja z samodzielnego wydedukowania sprawcy, nie wiem jak inni- ale ja to uwielbiam w kryminałach. Mojej sympatii nie zdobyła również główna bohaterka, Siri.
Przygoda z tą serią kryminalną  skonczy się więc na tej jednej książce.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Ake Edwardson-Dom na końcu świata

"W domu na jednej z wysypek południowej części Goteborga znaleziono ciała trzech ofiar brutalnego mordu: matki i dwojga dzieci. Okazuje się, że morderca zostawił przy życiu trzecie dziecko. Kim jest zabójca? I dlaczego oszczędził niemowlę? Sprawa trafia do Erika Wintera, który po dwóch latach przerwy wraca do służby w policji. Winter pracuje nad rozwikłaniem zagadki, w której jest kilkoro podejrzanych. Jednak jego myśli krążą dookoła matki, która umiera na raka setki kilometrów od niego..."

Taki opis zamieścił wydawca na okładce książki. Sięgnęłam po ten tom, nie znając dwóch poprzednich części, więc do końca nie wiedziałam, co się działo u Erika Wintera. A tu okazało się, że przeprowadził się on do Hiszpanii, że ma dwie córeczki, że przerwa w pracy....
I mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony czyta się dobrze, Edwardson to jednak dobry rzemieślnik. Mamy więc mroczną zagadkę, gęstą atmosferę, dom na całkowitym odludziu i śledczego prowadzącego śledztwo ze swoim zespołem, z którym od nowa musi się zgrać. Więc na tej płaszczyźnie jestem, można powiedzieć, zadowolona :)
Ale gdzie widzę niedociągnięcia? Przede wszystkim w doborze tematu. Uważam, że sięganie do motywu zabójstwa dzieci, to już ostateczność dla autora nie mającego pomysłu na książkę. Tu dodatkowo mamy jeszcze umierającą matkę Wintera. Tak jakby Edwardson się bał, że nie będzie w stanie przykuć uwagi czytelnika na dłużej bardziej banalnym śledztwem. I to trochę tak właśnie wygląda: śledztwo jest, prowadzone nawet dość energicznie, ale głównym pytaniem pozostaje "kto u diabła zabija dzieci?!". A odpowiedź, jaką uzyskujemy nie jest-jak dla mnie- satysfakcjonująca.
Nie wiem, czy skuszę się na kolejne książki Edwardsona. Może znowu za kilka miesięcy....

niedziela, 26 października 2014

Kjell Ola Dahl- Czwarty napastnik

 Detektyw Frank Frolich przypadkowo wplątuje się w romans z tajemniczą Elisabeth Faremo. Wkrótce odkrywa, że jego kochanka jest siostrą przestępcy. Gdy w mieście dochodzi do napadu, w którym ginie młody ochroniarz, anonimowy donos wskazuje na brata pięknej Elisabeth. Pożądanie i ciekawość zaprowadzą praworządnego glinę do podejrzanych zaułków i szemranych miejsc norweskiego półświatka.

Narracja w książkach tego Autora jest dość specyficzna, a sama akcja toczy się raczej niespiesznie, powoli, każda kolejna wersja śledztwa poddana zostaje osobnej analizie, z milionem pytań, pszczypuszczeń i gdybań. Nie każdemu taka forma narracji przypadnie do gustu,niemniej ja ją uwielbiam. Mam wtedy wrażenie uczestniczenia w procesie odkrywania sprawcy,bo cały czas wiem to samo, co bohaterowie książki. Mogę więc - teoretycznie- od razu wydedukowac sobie sprawcę i  w trakcie czytania utwierdzać się w swoich przypuszczeniach. 

Ale w związku z tym brakuje mi takiego totalnego zaskoczenia, niespodzianki, poczucia że AUtor sobie zakpił z moich przypuszczeń.
Ale i tak- polecam :)

niedziela, 8 września 2013

Ake Edwardson-Kamienny żagiel

"Podczas drugiej wojny światowej u wybrzeży Szkocji zaginął John Osvald, szwedzki rybak. 60 lat później jego syn Axel w tym samym miejscu znika bez śladu. Na prośbę jego córki Erik Winter podejmuje się przeprowadzić śledztwo wraz ze szkockim kolegą po fachu Stevem MacDonaldem. Tym razem śledztwo przybiera nieoczekiwany obrót."

Takie lapidarne określenie na prawie 500stronicową książkę :)
Prawda jest taka, że jest to najsłabsza książka Edwardsona jaką do tej pory czytałam... Niby toczą się w niej dwa ciekawe śledztwa: jedno dotyczące zaginionego mężczyzny i drugie- bitej kobiety. Oba zapowiadały się mega "apetycznie", że użyję takiego dziwnego określenia ;) ale nastawiłam się na żmudne śledztwo i odkrywanie kolejnych tajemnic, a dostałam... przewodnik po Szkocji :) zbyt duża ilość opisów jedzenia, muzyki, krajobrazów, za dużo nic nie wnoszących przemyśleń różnych bohaterów...Wszystko to powoduje, że zamiast wartkiego kryminału mamy jakieś rozwleczone dywagacje z elementami śledztwa ...mam nadzieję,że w kolejnych tomach Edwardson wróci już do swojego stylu.

czwartek, 25 lipca 2013

Leif GW Persson- Linda

Policyjne typowe dochodzenie w sprawie zabójstwa dokonanego przez nieznanego sprawcę. Dla inspektorów kryminalnych Jana Lewina i Anny Holt oraz komisarz Lisy Mattei sprawa jest prosta. Odmiennego zdania jest antypatyczny inspektor Bäckström: po pierwsze, dlaczego policja znajduje sprawcę, chociaż szukała kogoś o zupełnie innym profilu, po drugie, dlaczego Anna Holt, która prowadzi przesłuchania sprawcy, z góry zna jego odpowiedzi na zadane przez siebie pytania, po trzecie, Lisa Mattei uważa, że chodzi  o coś zupełnie innego niż zabójstwo młodej kobiety.

Nie przeczytałam trylogii Perssona, bo wydawała mi się za "ciężka", ale ta książka to naprawdę świetna pozycja. Duża porcja ironii, humoru, satyry.Śledztwo prowadzi inspektor Backstrom, uważający się za nieomylnego, genialnego śledczego, który ma same dobre pomysly na prowadzenie śledztwa. Ciekawe jest to, że na te pomysły wpada zazwyczaj po wieczornym piwku ;) Jego komentarze wygłaszane w myślach były dla mnie sporą dawką humoru i bardzo mi się podobały :) tzn sposób ich wyrażania, a nie sama treść. Całe szczęście, że obok takiego aroganta pojawili się całkiem sensowni pomocnicy, którzy popychają wszystko do przodu. Książka to dobre pół tysiąca stron do czytania, ale czyta się ekspresowo. Ja polecam :)  


wtorek, 4 czerwca 2013

Karin Fossum-Czarne sekundy


" Ida Joner jedzie swoim nowiutkim rowerem kupić słodycze. Sympatyczna, szczęśliwa
dziewczynka niedługo będzie świętować dziesiąte urodziny.
Kiedy jej powrót do domu opóźnia się o ponad pół godziny, jej matka zaczyna się niepokoić. Dzwoni do przyjaciół córki i do sklepu, ale małej Idy nikt nie widział. Rodzina zawiadamia policję i wyrusza na poszukiwania zaginionego dziecka. Najgorszy koszmar matki właśnie staje się rzeczywistością.
Setki ochotników przeczesują okolicę, ale nigdy nie ma śladu Idy ani jej roweru. Rodzina jest już na skraju psychicznego załamania, media rozpętują szaleństwo, lecz Inspektor Sejer zachowuje spokój, dodając matce otuchy.
On także sądzi, że to bardzo zagadkowa sprawa. Zazwyczaj zaginione dzieci odnajdują się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, a Ida Joner zniknęła bez śladu."

Wydaje mi się, że każda kolejna książka Fossum jest słabsza od poprzedniej. Jak w każdym tomie, także i w "Czarnych sekundach" znajdziemy cechy charakterystyczne dla Fossum: nieśpieszna akcja, niewielu bohaterów, w miarę przyzwoite tło psychologiczne. Ale jednak akcja tej książki jest tak niesamowicie przewidywalna, że sama nie wiem jak to się stało, że jednak doczytałam ją do końca. O tym kto, jak i dlaczego można wywnioskować po kilkunastu zaledwie stronach...Co zatem trzyma przy czytaniu? No własnie to, co Fossum jednak robi świetnie- prowadzenie śledztwa przez Konrada Sejera i obserwowanie jego poczynan są dla mnie chyba największą frajdą. Uwielbiam tego dwumetrowego detektywa i jego coraz starszego psa.
Dobrze, że nie skusiłam się na zakup tej książki. Za to odliczam czas do 12.06 i do nowej Marininy :] już się doczekać nie mogę ;)

środa, 1 maja 2013

Hakan Nesser-Drugie życie pana Roosa

" Bohaterami kolejnej powieści Nessera o inspektorze Barbarottim są m.in. Ante Valdemar Roos – cichy, 59-letni księgowy, oraz 21-letnia Anna Gambowska – uciekinierka z ośrodka dla uzależnionych. Ich losy splatają się na skutek tragicznego zbiegu okoliczności. Akcja rozgrywa się w małej leśnej chatce oraz w długim ciągu hoteli, moteli i stacji benzynowych gdzieś na drodze między Kymlinge i Maardam. A wszystko przy przejmujących dźwiękach ulubionych piosenek pana Roosa.
Nesser poprzez doskonale sportretowanych bohaterów, w charakterystyczny dla siebie sposób – z odrobiną czarnego humoru – dokonuje wnikliwej krytyki dzisiejszej Szwecji. Demaskuje wszechobecną samotność, pokazuje skutki alkoholizmu, rozwodów i nieobecnych ojców...

Drugie życie pana Roosa to trzecia z planowanych czterech części cyklu Håkana Nessera o inspektorze Barbarottim, wyrafinowanym sceptyku szukającym czasami wskazówek w Piśmie Świętym. Inspektor Barbarotti ma coraz więcej wątpliwości związanych ze swoją karierą zawodową, a jego życie osobiste obfituje w nieoczekiwane zmiany planów " 

Coraz bardziej się przekonuję, że książki Hakana Nessera są bardziej książkami psychologicznymi z wątkiem kryminalnym. O ile w poprzednich książkach tego autora warstwa psychologiczna była niejako "przy okazji", tak w tej części wybija się na pierwszy plan.  Nie jest to absolutnie żaden zarzut w kierunku Nessera, ale warto to wiedzieć zanim zasiądziemy do lektury z postanowieniem poznania kolejnego skandynawskiego kryminału :) dodam, że sama postać Barbarottiego pojawia się na około 200 stronie, a do samego śledztwa wnosi on raczej niewiele ;) A co się dzieje przez pierwsze 200 stron? Otóż poznajemy dwóch ważnych bohaterów ksiażki- Valdemara i Annę. I to poznajemy naprawdę dobrze, ich przeszlość i teraźniejszość, ich marzenia i cele, ich obawy i nadzieje. Jak to się dzieje, że dwoje tak przeciwnych sobie ludzi znajduje między sobą nić porozumienia? i w jaki sposób staną sie najbardziej poszukiwaną parą nie tylko w Szwecji, ale i w Danii i Niemczech? To trzeba przeczytać :)

piątek, 29 marca 2013

Henning Mankell- Mózg Kennedy`ego

" Diagnoza „HIV" brzmi jak wyrok. Mnóstwo ludzi głowi się, jak ten wyrok anulować, a przy okazji... dobrze zarobić. Nieważne, ile przy tym stracą inni - pieniądze, zdrowie, życie. Mnożą się zespoły i laboratoria opracowujące formułę leku na HIV. Wszystkie te działania owiane są tajemnicą, a w grę wchodzą zawrotne sumy. Nic dziwnego, że pojawiają się teorie spiskowe i nielegalne praktyki. Na trop jednej z takich afer wpadł Henryk Cantor. Louise Cantor, archeolog, przylatuje do Sztokholmu z wykopalisk w Grecji, aby wygłosić wykład na sesji naukowej. Przy okazji odwiedza swojego syna, Henryka. Nie będzie im jednak dane uściskać się i porozmawiać. Louise znajduje zwłoki chłopaka w jego mieszkaniu. Okoliczności świadczą o samobójstwie, ale matka nie jest przekonana do wyników policyjnego śledztwa. Zaczyna swoje dochodzenie, które zaprowadzi ją aż do Afryki i w głąb podwójnego życia jej syna... Henning Mankell gra niedopowiedzeniami, mnoży przypuszczenia i gubi tropy. Jego powieść pokazuje, że wszystko i wszyscy to tryby w maszynie rządzącej naszym światem".

Bardzo się cieszyłam na tą ksiażkę, miałam nadzieję, że wrócę do klimatów znanych z serii o Wallanderze. I się zawiodłam. Książka podobała mi się bardzo średnio, czasami wręcz nudziała... czy to możliwe z Mankellem? Okazuje się, że tak :(
Areną wydarzeń tak naprawdę jest prawie cały świat: Grecja, Hiszpania, Australia, Szewcja, Mozambik. W pewnym momencie sama bohaterka wymienia ilość odbytych lotów i ta wyliczanka jest męcząca. Co ważniejsze, do samej akcji te wszystkie podróże niewiele wniosły. Umiera syn, matka jest przekonana, że to nie było samobójstwo, a morderstwo. Stara się wyjaśnić tą śmierć. W tym celu podąża śladami syna, dowiaduje się o nim coraz to nowych faktów, okazuje się ,że prawie go nie znała. Do pomocy udaje jej się wciągnąć byłego męża, którego odnajduje na antypodach. Niby wszystko powinno zagrać i nasze nadzieje na dobry kryminał wydają się spełniac. Ale tak tylko się wydaje. Bo tak do końca nie wiem, czy Mankell chciał poruszyć jakąś spiskową teorię dziejów, walkę koncernów medycznych o miliardy dolarów, które w celu wynalezienia leku na HIV testują go na Afrykańczykach? bardzo naciągane to, tym bardziej, że jeśli ktoś czytał jakąkolwiek książkę Robina Cooka, ten w różnych przekrętach w kręgu medycyny jest chyba lepiej obeznany niż Mankell. Nie jest to też powieść psychologiczna, postać Louise Cantor jest irytująca tak naprawdę. Jej ciągłe podróże na krańce świata wydają się bezsensowne, nic nie wnoszące do jej prywatnego śledztwa. A wyjaśnienie śmierci syna nie jest ani jednoznaczne, ani przekonujące.
Cóż, nie myślałam, że to napiszę, ale ta książka to bubel :(

czwartek, 24 stycznia 2013

Camilla Lackberg- Fabrykantka aniołków

Wielkanoc 1974. Z Valö, małej wyspy w pobliżu Fjällbacki, znika bez śladu rodzina. Na pięknie nakrytym świątecznym stole zostaje obiad wielkanocny, ale w domu nie ma nikogo, znikają wszyscy z wyjątkiem rocznej córeczki Ebby.

Po latach Ebba wraca na wyspę jako dorosła kobieta. W rodzinnych stronach pragnie wraz z mężem otrząsnąć się po śmierci malutkiego synka. Postanawiają wyremontować i otworzyć dla gości stary ośrodek kolonijny, którym wiele lat temu zarządzał surowy ojciec Ebby.

Wkrótce po rozpoczęciu prac remontowych oboje omal nie giną w tajemniczym pożarze. Równie tajemnicze są stare ślady zaschnietej krwi odnalezione pod zerwaną podłogą w jadalni. Do akcji wkracza wkracza Patrik Hedström. Czy zdoła wyjaśnić zagadkę z przeszłości?

 Nie wiem do końca co o tej książce napisać. Najchętniej użyłabym słów "...ale to już było...". Prawie każdy motyw pojawiający się w książce wydawał mi się znajomy, już wcześniej wykorzystany przez iluś autorów, przeplatanie się przeszłości z teraźniejszością było mało pasjonujące, a ilość błędów powtarzanych przez bohaterów zarówno w życiu osobistym jak i zawodowym naprawdę wydała mi się już nonsensowna. Dobrze, że to już koniec serii. Myślę, że autorka nie bardzo miała pomysł na dalsze prowadzenie postaci. Np postać Mellberga wydaje się już karykaturą samej siebie. Czytałam tą książkę najdłużej z całej serii, a przecież były w niej znacznie gorsze części...

piątek, 28 grudnia 2012

Ake Edwarson- Niech to się nigdy nie kończy

Dziewiętnastoletnia kobieta pada ofiarą gwałtu, wracając nocą do domu. Kiedy komisarz Winter dostaję tę sprawę, odkrywa, że do gwałtu doszło w dokładnie tym samym miejscu, w którym kilka lat wcześniej popełniono podobne przestępstwo. Najbardziej niepokoi go jednak fakt, że tamta sprawa zakończyła się morderstwem i pozostała nierozwiązana. Tymczasem dochodzi do kolejnego gwałtu i do kolejnej śmierci. Wspólną cechą wszystkich ofiar jest to, że były zaraz po maturze. Winter zaczyna śledztwo od wertowania zdjęć z uroczystości maturalnych i wpada na intrygujący ślad. Sprawa wciąga inspektora bez reszty, co nie pozostanie bez wpływu na jego życie rodzinne.

W książce tej niejako upada mit komisarza Wintera jako zadufanego snoba, a na jego miejsce pojawia się człowiek bojący się o życie swoich najbliższych; człowiek współczujący; człowiek zdenerwowany,żeby nie powiedzieć-porządnie wkurzony. Poza  śledztwem poznajemy dość dokładnie życie prywatne kilku osób i wpływ wydarzeń z tego życia na pracę w policji. Na to,że coś jest zrobione niedokładnie, na szybko, bo trzeba do domu. Że ma to wpływ na później, bo ktoś musi zrobić coś ponownie, wracać do spraw, które powinny być wyjaśnione i zbadane. Że nie można samemu decydować, co jest ważne dla śledztwa, a co nie; bo tak naprawdę okazuje się, że często nie ma się racji, a ukrywana nieistotna według nas informacja jest kluczowa do odkrycia prawdy. Ake Edwardon dawkuje nam tą wiedzę. Pokazuje co się dzieje, jeśli milczy się za długo.
Książka jest jednym z lepszych tomów sagi o komisarzu Winterze; jest bardziej dynamiczna i lepiej zbudowana, niż poprzednie. mam nadzieję, że następne będą jeszcze lepsze :))))

czwartek, 6 grudnia 2012

Anne Holt, Even Holt-Arytmia


ICD czyli kardiowerter-defibrylator to skomplikowane urządzenie przywracające właściwy rytm serca. Każdego roku wszczepia się je milionom pacjentów na całym świecie…

Wiosną 2010 dwóch chorych z arytmią serca umiera z powodu zastosowania w ich leczeniu ICD. Coś, co miało ich ocalić, zabiło. Dr Sara Zuckerman kierująca oddziałem kardiologii w szpitalu w Bærum i jej kolega dr Ola Farmen odkrywają, że najprawdopodobniej winny jest wirus komputerowy. Wszystko wskazuje na to, że ktoś gdzieś zaprogramował mechanizm ICD w taki sposób, by odbierał życie.

„Arytmia” to historia odwiecznych sprzeczności: między dobrem pacjentów a finansami publicznymi, między interesami przemysłu międzynarodowego a pojedynczym lekarzem. To opowieść o tym, jak prawda ściga się z kłamstwem, oszustwem i przemilczeniami, o światowych giełdach, wielkiej arenie, na której rządzą pieniądze, i o tym, jak małą wartość ma na niej ludzkie życie.

Ach, co to była za książka! Prawie jak te z najlepszych czasów Robina Cooka :) Mimo, że mam blade pojęcie zarówno o medycynie, jak i o grach na giełdzie, wszystko było tak łopatologicznie wyjaśnione, że nie miałam najmniejszych kłopotów ze zrzumieniem o co chodzi. Głowna para boahterów- Sara i Ola, bardzo mi się spodobali. Dociekliwi, nieustępliwi, gotowi podjąć każde ryzyko, byle wyjaśnić zagadkę tajemniczych zgonów.
Równolegle pojawia się kilka postaci, śledzimy ich losy, początkowo nie wiedząc w jaki sposób wszystko się ze sobą łączy. Ale na koniec wszystko zostaje tak perfekcyjnie połączone, że zastanawiamy się, dlaczego na to sami nie wpadliśmy ;) Takie thrillery medyczne naprawdę lubię, a nie ma ich za wiele ( przynajmniej mi się tak wydaje), więc każdy dobry wart jest odnotowania ;)

środa, 5 grudnia 2012

Kristina Ohlsson-Niechciane


Największym koszmarem rodziców jest myśl, że ich dziecko mogłoby zniknąć. Właśnie to przytrafia się pewnej matce w zatłoczonym pociągu relacji Göteborg – Sztokholm. Żaden z pasażerów nie przypomina sobie kilkuletniej dziewczynki, która przepadła bez śladu…

Śledztwo w tej tajemniczej sprawie prowadzą detektyw Alex Recht i cywilny analityk policyjny, Frederika Bergman. Podczas przesłuchania matki zaginionej dziewczynki Frederika odkrywa niepokojące szczegóły z jej życia rodzinnego. Kto i dlaczego porywa dzieci? Czy policji uda się rozwiązać tę zagadkę? Z pozoru rutynowe dochodzenie przybiera nieoczekiwany obrót i przeradza się w dramatyczną walkę o życie.

Książka dobra, nie jest jakaś wybitna czy rewelacyjna, ale jak na  debiut całkiem udana. W zasadzie śledztwo jest trochę na drugim planie, a na pierwszy wysuwa się sposób, w jaki detektywi chcą dotrzeć do prawdy. Ścierają się ze soba męskie poglądy ( iść najbardziej prawdopodonym statystycznie tropem i drążyć, drążyć) z poglądami damskimi, czyli Frederiki ( zwrócić uwagę w inną stronę, badać różne okoliczności). Oczywiście na początku obie te frakcje mocno się ze sobą ścierają, aby pod koniec książki jedna ze stron przyjęła punkt widzenia drugiej. Z korzyścią dla śledztwa. Jeżeli chodzi o samą akcję, to tak do 2/3 książki wszystko dzieje się raczej powoli, żeby pod koniec znacznie przyspieszyć. Nie jest to do końca z korzyścią dla odbioru, bo o ile wcześniej wszystko mieliśmy wyłożone jeasno i logicznie, to na koniec jest takie zamieszanie, że autorka sama wprowadza kogoś w stylu profilera, kto podsumowuje śledztwo i wskazuje kierunek działania. Czy było to konieczne? Gdyby nie rozwlekła część 1, to taki zabieg nie byłby konieczny. A tak autorka sama się chyba zapętliła i musiała sama sobie parę rzeczy powyjaśniać ;)
Ale- jak na debiut, jak na kryminał- jest nieźle.

piątek, 23 listopada 2012

Jo Nesbo- Łowcy głów

Niewielka i dyskretna agencja Alfa, specjalizuje się w wyszukiwaniu ludzi o najwyższych kwalifikacjach, zlecenia spływają nie tylko od bogatych firm i korporacji, ale i agendy rządowe szukają odpowiednich ludzi przy wsparciu Alfy. Tym, który przynosi firmie najwięcej pieniędzy i sławy, jest wspomniany Roger Brown. Człowiek nieprzytomnie zakochany w swojej żonie Dianie, właściciel willi, na którą go nie stać, współwłaściciel galerii sztuki, która pożera każdy wolny pieniądz, w zamian nic nie oddając. Roger Brown, będąc królem wśród łowców głów, tonie w długach i rozpaczliwie szuka ratunku. I ratunek przychodzi w osobie Holendra Clasa Greve, który chce rekomendacji Browna na eksponowane stanowisko w pewnej firmie, przy okazji zwierzając się w trakcie interview, o posiadaniu między innymi zaginionego obrazu Rubensa. Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak wolne 50, lub 100 mln funtów, szczególnie u kogoś, kto stoi u progu bankructwa.
Świat wielkich pieniędzy, ludzie z pierwszych stron gazet, innymi słowy wielki high life, ale ciemne interesy lubią bywać na salonach i bywają. Tyle, że do czasów przed Rubensem, były to tylko ciemne interesy, sprowadzające się do włamań i kradzieży, po Rubensie przyszedł czas na włamania, kradzieże i morderstwa. Znakomite tempo akcji, wolty, zwroty i przewroty, plus obowiązkowy sarkazm, czarny humor i ironia w wykonaniu głównego magika od wielkiego planu A, który chwilami przechodzi w plan B, a nawet C. Niczego nie możemy być pewni, genialna intryga z jeszcze lepszym suspensem. Przedsmak tego, co zaserwuje nam Nesbo w Łowcach głów, dostajemy w prologu, a potem jest już coraz lepiej

To świetne streszczenie jest dziełem Jane Doe. Ja jedynie mogę dodać, że wszystkie achy i ochy pod adresem tej książki są w pełni uzasadnione. Myślałam, że kryminał tego autora bez Harry`ego Hole`a to jakieś nieporozumienie będzie. Ale wiecie co? czasami lubię się mylić :)
Czyta się świetnie, wszystkie wydarzenia poznajemy z pierwszej ręki- ręki Rogera Browna. Pod koniec książki aż się trzeba uśmiechnąć, kiedy policja wyjaśnia wydarzenia, w których Roger brał udział. I jak inetrpretacja śladów ma całkiem inny przebieg w rzeczywistości :) W przypadku niektórych scen będzimy kręcić głową z niedowierzania, w przypadku innych-zatykać nos. Ale na żadną, ŻADNĄ scenę nie pozostaniemy obojętni. To jest ksiązka z gatunku tych, którą albo się polubi od pierwszego czytania, albo wcale. Ja się zaczytałam, a teraz poluję na film, który ponoć jest lepszy niż Millenium.