piątek, 28 listopada 2014

Lisa Gardner-Samotna


Sama w matni kłamstw. Sama w gąszczu oskarżeń.
Sama wśród koszmarnych wspomnień.
Sama wobec wroga – wpływowego i bezwzględnego.
I prześladowcy, który już raz ją skrzywdził przed laty.

W obliczu nadchodzącego koszmaru Catherine Gagnon zdana jest tylko na siebie…
Snajper policji stanowej Massachusetts Bobby Dodge obserwuje przez lunetę tragiczne wydarzenia w pobliskim domu. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w nim z żoną i dzieckiem. Mierzy do nich z broni,  powoli zaciskają palec na spuście.  Bobby ma tylko ułamek sekundy na decyzję, której może żałować do końca życia.
Dla kobiety, próbującej chronić dziecko przed ogarniętym szałem mężem, to nie pierwszy koszmar. Piękna, niedostępna i niebezpiecznie seksowna Catherine Gagnon ma za sobą bolesne wspomnienia. Dwadzieścia pięć lat wcześniej została porwana i uwięziona przez szaleńca, który uczynił z niej swoją seks niewolnicę. Czy znajdzie w sobie siłę i odwagę, by obronić własne dziecko?
Mroczny, niepokojący thriller, który przyprawia o solidne dreszcze.



Kolejna dobra ksiązka tej autorki. W odróżnieniu od poprzedniej czytanejk przeze mnie- w tej znalazłam to, co lubię i czego szukam: świetną intrygę, kilku podejrzanych, z których każdy może w takim samym stopniu być sprawcą, a naszym zadaniem jest wydedukować: który i dlaczego. W dodatku dość wyraziści główni bohaterowie, a zwłaszcza tytułowa samotna Catherine Gagnon. Miejscami jej współczułam, a momentami tak mnie irytowała, że sama się sobie dziwiłam.
To naprawdę dobry thriller. I zaczynam szukanie kolejnych tomów.

środa, 26 listopada 2014

Asa Traff, Camilla Grebe- Bardziej gorzka niz śmierć

"Pewnego deszczowego popołudnia w jednym ze sztokholmskich bloków pięcioletnie Tilda staje się świadkiem śmiertelnego pobicia swojej mamy. W tym samym czasie psychoterapeutka Siri wraz ze swoją przyjaciółką Ainą spotykają się z grupą kobiet, ofiar przemocy domowej, którym mają pomóc uporać się z traumatycznymi przeżyciami. Podczas serii wieczornych sesji kobiety dzielą się swoimi historiami, opowiadają o beznadziejnej miłości, przemocy i poniżeniu.Jednocześnie Siri przeżywa osobiste rozterki-czy powinna zawierzyć miłości, ktora i jej i tylu innym kobietom przyniosła jedynie rozczarowanie? Stopniowo dzieje Tilde splatają się z losami Siri i uczestniczek terapii grupowej. Poszukiwanie pojednania i zadośćuczynienia przeradza się w szalony pościg za mordercą".

Tyle wydawca. Brzmi zachęcająco, prawda? No ale książka rozczarowuje i to bardzo. Po pierwsze: to ani kryminał ani nawet thriller. To jest bardziej dramat psychologiczny z elementem kryminalnym. Po drugie: szalony pościg za mordercą? Nie ma czegoś takiego. Po trzecie: gdzie realia? czy psycholog będąca związana z policjantem prowadzącym śledztwo może tak przy okazji, podczas kolacji, zdradzać szczegóły terapii? a policjant- szczegóły śledztwa?  Nie lubię książek, w których faktyczny sprawca pojawia się pod sam koniec akcji, wprowadzony niejako na siłę, a podczas czytania całej ksiązki nie pojawia się ani razu. Zostaje nam odebrana satysfakcja z samodzielnego wydedukowania sprawcy, nie wiem jak inni- ale ja to uwielbiam w kryminałach. Mojej sympatii nie zdobyła również główna bohaterka, Siri.
Przygoda z tą serią kryminalną  skonczy się więc na tej jednej książce.

czwartek, 20 listopada 2014

Luke Delaney- Nieuchwytny

"Detektyw komisarz Sean Corrigan jest inny niż pozostali śledczy. Niewyobrażalna trauma z dzieciństwa dała mu silną determinację, by bronić niewinnych. Naznaczyła go też jednak umiejętnością rozpoznawania zła w innych- zła, które czai się również w nim samym. Kiedy dochodzi do brutalnego morderstwa na młodym mężczyźnie, Corrigan jako szef zespołu śledczego w południowym Londynie obejmuje prowadzenie sprawy. To, co początku wyglądało na zwyczajną zbrodnię w afekcie, bardzo szybko naprowadza Corrigana na trop kilku innych zabójstw-dzieła najgroźniejszego mordercy, z jakim do tej pory przyszło mu się zetknąć. Sprawca za każdym razem zmienia modus operandi i nie pozostawia żadnych śladów. Mimo to Corrigan wie ponad wszelką wątpliwość, że za każdym z morderstw stoi ten sam człowiek. Zaczyna się niebezpieczna zabawa w kotka i myszkę z zabójcą, ktory nie zawaha się uderzyć w krąg bliskich Corriganowi osób".
Trzeba przyznac, że notatka wydawcy bardzo mnie zaintrygowała i z wielką ciekawością sięgnęłam po tą książkę. I muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Książka jest naprawdę dobra. Debiut Delaney`a udał się bardzo i mam tylko nadzieję, że to początek serii o komisarzu Corriganie.
To kryminał angielski, całkowicie inny więc od tego, do czego ostatnio przywykłam, czyli od kryminałów skandynawskich. Toczy się trudne śledztwo, co i rusz mamy zdania zwracające naszą uwagę na zapracowane policji londyńskiej, na jej kiepskie wyposażanie, na wagę dowodów zebranych na miejscu zbrodni. Sean Corrigan jest nie tylko komisarzem prowadzącym śledztwo, jednocześnie musi być niemal adwokatem diabła, czyli w tym przypadku mordercy. Każdy dowód, poszlakę, domysł musi sprawdzić pod kątem prawdopodobieństwa oraz dopuszczalności  przez brytyjski wymiar sprawiedliwości. Śledztwo to pojedynek mordercy z policjantem; pojedynek nieoczywisty, w którym przewaga jest raz po jednej raz po drugiej stronie. A wynik jest dość zaskakujący.
Polecam.

poniedziałek, 17 listopada 2014

Ake Edwardson-Dom na końcu świata

"W domu na jednej z wysypek południowej części Goteborga znaleziono ciała trzech ofiar brutalnego mordu: matki i dwojga dzieci. Okazuje się, że morderca zostawił przy życiu trzecie dziecko. Kim jest zabójca? I dlaczego oszczędził niemowlę? Sprawa trafia do Erika Wintera, który po dwóch latach przerwy wraca do służby w policji. Winter pracuje nad rozwikłaniem zagadki, w której jest kilkoro podejrzanych. Jednak jego myśli krążą dookoła matki, która umiera na raka setki kilometrów od niego..."

Taki opis zamieścił wydawca na okładce książki. Sięgnęłam po ten tom, nie znając dwóch poprzednich części, więc do końca nie wiedziałam, co się działo u Erika Wintera. A tu okazało się, że przeprowadził się on do Hiszpanii, że ma dwie córeczki, że przerwa w pracy....
I mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony czyta się dobrze, Edwardson to jednak dobry rzemieślnik. Mamy więc mroczną zagadkę, gęstą atmosferę, dom na całkowitym odludziu i śledczego prowadzącego śledztwo ze swoim zespołem, z którym od nowa musi się zgrać. Więc na tej płaszczyźnie jestem, można powiedzieć, zadowolona :)
Ale gdzie widzę niedociągnięcia? Przede wszystkim w doborze tematu. Uważam, że sięganie do motywu zabójstwa dzieci, to już ostateczność dla autora nie mającego pomysłu na książkę. Tu dodatkowo mamy jeszcze umierającą matkę Wintera. Tak jakby Edwardson się bał, że nie będzie w stanie przykuć uwagi czytelnika na dłużej bardziej banalnym śledztwem. I to trochę tak właśnie wygląda: śledztwo jest, prowadzone nawet dość energicznie, ale głównym pytaniem pozostaje "kto u diabła zabija dzieci?!". A odpowiedź, jaką uzyskujemy nie jest-jak dla mnie- satysfakcjonująca.
Nie wiem, czy skuszę się na kolejne książki Edwardsona. Może znowu za kilka miesięcy....

wtorek, 4 listopada 2014

Arlene Blum- Annapurna. Góra kobiet

Książki o tematyce górskiej to taki, które w moim domu mają swoje osobne miejsce na półce, które czyta również mój mąż i które zawsze wywołują potem dyskusje. Uważam, że nie ma lepszej recenzji książki, niż ta, że nie zostaje ona w milczeniu odłożona na półkę, ale właśnie wyzwala emocje, prowokuje do myślenia i do poszukiwania dokładniejszych informacji na własna rękę. Taka książką jest właśnie "Annapurna. Góra kobiet" Arlene Blum. Autorka była jednocześnie liderką wyprawy; to ona organizowała cała logistykę, rozmawiała z pomagającymi kobietom szerpami, to ona musiała być sędzią i rozjemcą swojej dwunastoosobowej drużyny i to ona musiała podjąć decyzję " Ty nie atakujesz szczytu".
Udział w wyprawie wzięło dwanaście kobiet. Dwanaście zdeterminowanych, utalentowanych i nastawionych na sukces kobiet. A cała wyprawa zainspirowana została słowami Wandy Rutkiewicz ( którą Arlene spotkała podczas wyprawy na Noszak w Afganistanie w 1972r) " Weszłyśmy na 7500m. Teraz musimy wspiąć się na 8000m. My- kobiety". I Arlene zmotywowana tymi słowami postanowiła zorganizować wyprawę złożoną tylko z kobiet, udało jej się do tego pomysłu przekonać mnóstwo ludzi, udało jej się zdobyć sponsorów, udało się wyjechać w Himalaje i w końcu udało się zdobyć Annapurnę. Ale jakim kosztem?
Książka napisana jest świetnym językiem, porywa lekkością, ale naszpikowana jest przy tym wieloma informacjami, szczegółami i informacjami, które moga zaskoczyć. Na przykład: wyprawa dwunastu kobiet potrzebowała do pomocy dwustu ( !!!) szerpów. Opis tego, ile trzeba codziennie wnieść kilogramów z jednego obozu do drugiego, przeraża. I jeszcze bardziej utwierdza nas, że podziw dla tych kobiet, jest w pełni uzasadniony. Sama narracja, to nie tylko wspomnienia Arlene Blum. Są tu także fragmenty dziennika jej i jeszcze dwóch innych uczestniczek wyprawy. Autentyczność pisania, emocje, ciągłe napięcie- to główne zalety tej książki.
Nie jest to książka dla fanów gór. To książka dla kobiet. O kobietach.
Polecam.

niedziela, 2 listopada 2014

Elizabeth Gilbert-Botanika duszy

Głowną bohaterką swojej najnowszej książki Elizabeth Gilbert  uczyniła wprawdzie Almę Whittaker, ale na plan pierwszy wysuwa się niemniej ważna flora, przedmiot zainteresowania samej Almy, jej ojca-Henry`ego, jej matki Beatrix  oraz jej męża . Bo rodzina Whittakerów zajmuje się roślinami na światową skalę. Odkrywaniem, sprowadzaniem, hodowlą , a następnie sprzedawaniem całemu światu roślin egzotycznych zajmował się od swoich najmłodszych lat Henry Whitteker. W swojej posiadłości White Acre stworzył warunki do hodowania najdelikatniejszych i najrzadszych roślin żyjących na świecie. W takim miejscu na świat przychodzi Alma. W takim świecie odbywa edukację, od najmłodszych lat zaznajamiana jest z łaciną, greką, z przyrodą i szeroko pojętą nauką. Przez swojego ojca szkolona jest w sztuce konwersacji ze znacznie starszymi i bardziej doświadczonymi od niej naukowcami. Dzięki naukom swojej matki- nie ustępuje pola żadnemu wybitnemu umysłowi epoki.
A ta epoka to początek XIX wieku, to rewolucja przemysłowa, to niewolnictwo w południowych stanach Ameryki Północnej, to ruch abolicjonistyczny, to w końcu wielka ciekawość odkrywania świata, prób wytłumaczenia jego powstania.
Książka, którą stworzyła Elizabeth Gilbert zaskakuje szczególami, dokładnością, a przede wszystkim lekkością w przedstawianiu mało chwytliwego tematu, jakim może wydawać się botanika. Ja sama się śmiałam, że jeszcze chwila, a będę ekspertem w nazywaniu różnych gatunków mchów i orchidei...;)
 Do tego, aby książka ta  mogła zostac uznaną za wybitną, brakuje równości poziomu. Zdarzają się momenty dłużyzn, nudnych fragmentów. Nie ma ich wiele , to trzeba przyznać, ale jak się już pojawiają, to naprawdę spowalniają czytanie.
To moja pierwsza książka tej Autorki. Sięgałam po "Jedz, módl się i kochaj", ale nie porwała mnie ona. Podobne obawy miałam i teraz. Niepotrzebnie, Książka jest naprawdę świetna.